Komentarze rynkowe

Bankierzy w Europie zaskoczą inwestorów?

Opublikowano: 4 listopada 2013 o 09:27

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytasz o tym, co mogą przynieść najbliższe dni na giełdzie.

Decyzje banków centralnych na świecie zdominują pierwszy tydzień listopada na rynkach. Inwestorzy mogą zagrać pod obniżkę stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny, a nawet rozpoczęcie kolejnej rundy pompowania tanich pożyczek na rynek finansowy.

W nowy tydzień inwestorzy wchodzą dość dobrych nastrojach, chociaż widać, że jednocześnie brakuje im kolejnych zachęt do kupowania akcji. W ubiegłym tygodniu bank centralny USA utrzymał skup obligacji na poziomie 85 miliardów dolarów miesięcznie, ale nawet to nie uchroniło giełd przed niewielką przeceną. Na rynku pojawiły się bowiem nowe, choć słabo uargumentowane spekulacje, że Fed rozpocznie cięcia w QE3 już w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Na warszawskim parkiecie największe emocje wzbudził za to debiut spółki kolejowej PKP Cargo. Inwestorzy indywidualni mogą być bardzo zadowoleni, bo ogromne zainteresowanie papierami spółki ze strony inwestorów instytucjonalnych spowodowało wzrost kursu niemal o jedną piątą w porównaniu do ceny emisyjnej.

W rezultacie skrócony o jeden dzień tydzień na warszawskim rynku przyniósł spadki głównych indeksów o około 1 procent. WIG20 utrzymał się przy pułapie 2.530 punktów.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

Najbliższe dni mogą przynieść więcej emocji na rynkach. Kluczowe dla inwestorów będą decyzje podejmowane przez banki centralne, nie tylko w Polsce, ale też w strefie euro, Wielkiej Brytanii czy Japonii. Na warszawskiej giełdzie istotne będą dodatkowo wyniki spółek za trzeci kwartał, wśród nich Pekao SA, ING, czy JSW.

EBC obetnie stopy i da zielone światło do kolejnej rundy LTRO?

Z punktu widzenia inwestorów obecnych na warszawskim parkiecie najważniejsze będą decyzje, które zapadną w środę i w czwartek. Najpierw decyzję o stopach procentowych podejmie bowiem Rada Polityki Pieniężnej, a dzień później Europejski Bank Centralny.

W Polsce stopy procentowe z pewnością nie zostaną zmienione i główna z nich zostanie utrzymana na rekordowo niskim poziomie 2,5 procent. Sytuacja gospodarcza, a także dane o inflacji pozwalają na razie RPP na taką prowadzenie takiej polityki. Dla inwestorów istotny będzie komunikat po posiedzeniu RPP, zwłaszcza informacje dotyczące tego, kiedy można spodziewać się pierwszej podwyżki stóp procentowych. Większość analityków spodziewa się, że bank centralny rozpocznie zacieśnianie polityki pieniężnej w Polsce dopiero w trzecim kwartale przyszłego roku.

Ciekawsza i bardziej zaskakująca może się za to okazać decyzja Europejskiego Banku Centralnego. Chociaż większość analityków oczekuje utrzymania stóp procentowych na rekordowo niskim poziomie 0,5 procent, to jednak w ostatnich dniach pojawiły się spekulacje na temat możliwych cięć, pierwszych od maja ubiegłego roku. Powodem miałby być zaskakująco niski odczyt październikowej inflacji HICP w strefie euro (0,7 procent). Argumentem za obniżką od dłuższego czasu pozostaje też rekordowe bezrobocie w Eurolandzie – jego ostatni odczyt to aż 12,2 procent.

Na rynku trwają też spekulacje na temat uruchomienia przez EBC kolejnej rundy tanich pożyczek dla banków komercyjnych, w ramach programu LTRO. Analitycy oczekują, że nastąpi to już w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Jeżeli oczekiwania właśnie takich decyzji się nasilą, powinno to stanowić dla inwestorów zachętę do kupowania akcji. Jednocześnie na rynku walutowym będziemy w takiej sytuacji świadkami osłabienia euro.

Rynek pracy w USA wciąż w polu zainteresowania inwestorów

Pozostałe informacje makroekonomiczne, które w nadchodzących dniach napłyną na rynek, nie powinny mieć dużego wpływu na nastroje wśród inwestorów. Warto odnotować, że w poniedziałek poznamy odczyty wskaźników PMI dla europejskich gospodarek – będą to jednak wyniki finalne, a więc mające już mniejsze znaczenie od rezultatów wstępnych. W większości przypadków umocnią one zapewne swoje pozycje powyżej poziomu 50 punktów. Wyjątkiem wciąż jest Francja, gdzie zwłaszcza wskaźnik PMI dotyczący przemysłu ma problem z pokonaniem tej bariery.

Niezmiennie istotne będą wszelkie informacje dotyczące sytuacji na amerykańskim rynku pracy. W piątek poznamy najnowszy odczyt wskaźnika bezrobocia w USA – wynik na prognozowanym poziomie 7,3 procent w połączeniu z niższym od poprzedniego odczytem liczby nowych miejsc pracy poza rolnictwem powinny nieco ostudzić oceny tych, którzy spodziewają się cięć w QE3 już na początku przyszłego roku.

Przy okazji danych z USA warto zauważyć, że w tym tygodniu po zmianie czasu w USA i Kanadzie wracamy do tradycyjnych godzin publikacji danych (14.30, 16.00 polskiego czasu), a także notowań na Wall Street, które znów będą kończyły się o godzinie 22.00 polskiego czasu.

Co nowego na Catalyst?

Przy okazji publikacji wyników finansowych za ostatni kwartał przez koncern PKN Orlen pojawiła się bardzo ciekawa informacja, że spółka w ciągu najbliższych kilku dni spółka wyemituje kolejną serię obligacji dla inwestorów indywidualnych. To część opisywanego już przez Corporatebonds.pl programu emisji papierów o wartości maksymalnie 1 miliarda złotych. Do tej pory na rynek trafiły dwie transze obligacji, po 200 milionów złotych każda.

Wśród mniej pozytywnych informacji znów trzeba odnotować kolejny odcinek w historii spółki deweloperskiej Gant. Sąd gospodarczy we Wrocławiu na razie odroczył rozpatrzenie wniosków o upadłość do 18. listopada. Jednocześnie deweloper poinformował, że nie wykupił kolejnej transzy obligacji o wartości 10 milionów złotych.

PKP Cargo rusza na giełdę. Oferta rozrusza rynek?

Opublikowano: 28 października 2013 o 09:42

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytaj, co może przynieść ostatni tydzień października na rynkach.

Największy w tym roku debiut na warszawskiej giełdzie, a także informacje o przyszłości QE3 – doniesienia na te tematy zdominują nastroje wśród inwestorów w ostatnim tygodniu października. Chociaż przed nami tylko cztery sesje, to dużych emocji z pewnością nie zabraknie.

Główny wskaźnik warszawskiego parkietu WIG20 utrzymuje silną pozycję powyżej poziomu 2.500 punktów. W ostatnich dniach wyraźnie sprzyjały mu notowania TP SA. Operator zaskoczył rynek bardzo dobrymi wynikami po trzecim kwartale, a inwestorzy kupowali jego akcje również na wieść o tym, że doszło do długo oczekiwanej sprzedaży Wirtualnej Polski.

Notowaniom na GPW podczas ostatnich sesji sprzyjał wreszcie fakt, że również inwestorzy na Wall Street kupowali akcje i dzięki temu nowojorska giełda sięgnęła kolejnych, historycznych szczytów.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

Jest duża szansa, że ostatni tydzień października również upłynie inwestorom w dobrych nastrojach i przewagę będą mieli kupujący akcje. W przypadku polskiej giełdy wiele zależy od tego, co wydarzy się w środę: to bardzo ważny dzień, bo wówczas będzie miał miejsce największy w tym roku debiut na warszawskiej giełdzie, a do tego inwestorzy poznają szereg bardzo istotnych informacji z USA.

PKP Cargo wchodzi na warszawską giełdę.

Akcje przewoźnika kolejowego PKP Cargo rozeszły się w zapisach bez żadnych problemów. Ich zakupem było zainteresowanych wieli inwestorów indywidualnych, a także instytucjonalnych. Chociaż cena maksymalna podczas składania zleceń w ofercie pierwotnej wynosiła 74 złote za akcję, to ostatecznie cena emisyjna będzie o 6 złotych niższa. Przy poziomie 68 złotych za papier daje nam to wielkość całej oferty w wysokości aż 1,4 miliarda złotych.

Według doniesień z ostatnich dni wielu inwestorów instytucjonalnych albo w ogóle nie załapało się na akcje w ofercie PKP Cargo, albo dostaną ich mniej niż chcieli. W połączeniu z obniżeniem ceny emisyjnej może to oznaczać, że sam debiut będzie bardzo udany. Fundusze inwestycyjne będą bowiem chciały dokupić akcje przewoźnika, a będzie to możliwe już tylko na rynku wtórnym. Dlatego w środę można spodziewać się bardzo dużego zainteresowania akcjami przewoźnika. Będziemy też z pewnością obserwować zwiększone obroty na GPW.

Ben Bernanke nie zakończy QE3

A to nie wszystkie wydarzenia, które w środę wzbudzą bardzo duże emocje na rynku. Od początku tygodnia będą one bowiem podsycane przez spekulacje na temat środowych informacji z USA, po posiedzeniu Fed. O godzinie 19. polskiego czasu bank centralny USA ogłosi decyzję w sprawie stóp procentowych. Co jednak o wiele ważniejsze, inwestorzy poznają też zapewne kolejne wypowiedzi Bena Bernanke na temat programu skupu obligacji QE3.

Stopy procentowe w USA zostaną z pewnością utrzymane w rekordowo niskim przedziale 0-0,25 procent. Jeżeli chodzi o QE3, to raczej należy się spodziewać tego, że Fed nie zdecyduje się na zmniejszenie skali programu i na razie na rynek wciąż będzie trafiać 85 miliardów dolarów miesięcznie. Ben Bernanke zapewne uzasadni to wciąż kiepską kondycją rynku pracy i ostatnim paraliżem administracji z powodu kłopotów budżetowych USA – może on bowiem wpłynąć na osłabienie dynamiki wzrostu gospodarczego w USA. Wśród analityków coraz częściej pojawiają się głosy, że QE3 zostanie wygaszone dopiero jesienią przyszłego roku, podczas gdy jeszcze niedawno mówiło się o połowie roku.

Ben Bernanke, którego kadencja na stanowisku szefa Fed dobiega końca, wielokrotnie potarzał, że o cięciach w QE3 i zakończeniu programu będzie można mówić, gdy bezrobocie spadnie w okolice 6 procent. Tymczasem ten wskaźnik ciągle przekracza 7 procent. Do tego dane o zatrudnieniu również pokazują, że sytuacja na amerykańskim rynku pracy jest trudna. W środę będzie można utwierdzić się w tym przekonaniu po publikacji październikowego raportu ADP o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym. Prognozy mówią o 150 tysiącach nowych miejsc pracy poza rolnictwem wobec wyniku na poziomie 166 tysięcy miesiąc wcześniej.

Czas na kolejne wyniki spółek

Pozostałe informacje makroekonomiczne, które w najbliższych dniach napłyną na rynek, nie będą miały właściwie żadnego znaczenia dla inwestorów. Warto pamiętać też o tym, że ze względu na święto 1 listopada przed nami tylko cztery sesje, bo w piątek warszawska giełda nie pracuje.

Inwestorzy powinni też w najbliższych dniach zwrócić uwagę na kolejne publikacje wyników kwartalnych spółek notowanych na warszawskim parkiecie. Wśród największych z nich będą to: Lotos (wtorek) oraz BRE Bank (czwartek). Dużą uwagą będą się też zapewne cieszyły wyniki Banku Millennium (poniedziałek). Również w poniedziałek po zakończeniu sesji na Wall Street poznamy raport finansowy koncernu Apple.

Co nowego na Catalyst?

Informacje z rynku obligacji wciąż są zdominowane przez doniesienia dotyczące dewelopera Gant. W środę ma mieć miejsce pierwsza rozprawa dotycząca upadłości spółki. W sądzie jest już w sumie sześć wniosków o upadłość likwidacyjną dewelopera i jeden o upadłość układową, złożony przez władze samej spółki. Na razie majątek firmy został zabezpieczony przez sąd.

Tymczasem inna firma deweloperska, Polnord, poinformowała przed kilkoma dniami, że zamierza sprzedać działki w warszawskim Wilanowie za 27 milionów złotych netto. Celem transakcji jest pozyskanie środków na wcześniejszy wykup obligacji, zapadających we wrześniu 2015 roku.

Początek sezonu wyników na GPW. Przyniesie odbicie?

Opublikowano: 21 października 2013 o 08:40

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytasz, co może mieć wpływ na nastroje rynkowe w najbliższych dniach.

Uwaga inwestorów może w tym tygodniu wreszcie przenieść się na sprawy krajowe. Na GPW rusza bowiem sezon wyników spółek. I to od razu tych najważniejszych.

Roztrząsane w ostatnich tygodniach problemy finansowe USA wydają się na razie rozstrzygnięte. Zgodnie z tym, co można było przewidzieć, amerykańscy politycy w ostatniej chwili porozumieli się w sprawie zwiększenia limitu zadłużenia. Inwestorzy co prawda odetchnęli, ale należy pamiętać o szczegółach kompromisu. Wedle jego założeń Kongres w praktyce kupił nieco czasu: kraj może się dalej zadłużać do 7 lutego, a administracja może wydawać środki w dotychczasowej wysokości do połowy stycznia. Można więc być pewnym, że problem bardzo szybko powróci i przełom stycznia oraz lutego przyniesie nową dawkę niepokojów.

Porozumienie w USA, chociaż przyniosło ulgę na rynkach, to jednocześnie już wcześniej było spodziewane przez większość inwestorów. Stąd umiarkowana reakcja giełd. W Polsce po serii ostatnich wzrostów w przypadku wskaźnika WIG20 barierą trudną do trwałego pokonania jest na razie poziom 2.500 punktów. Pomimo kilkukrotnej próby przełamania go, kupującym ta sztuka się nie udała.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

W najbliższych dniach znów pojawi się szansa na to, by powalczyć o ten istotny dla graczy poziom. Kluczowe będą dla nich nie tylko doniesienia z zagranicznych rynków, jak np. spóźnione dane z amerykańskiego rynku pracy. Bardzo ważne dla inwestorów będą również informacje ze spółek notowanych na warszawskiej giełdzie. W Polsce rozpoczyna się bowiem sezon publikacji wyników finansowych po trzecim kwartale.

Spółki z WIG20 pochwalą się wynikami

Rezultaty pokażą m.in. spółki, które są niezwykle znaczące dla naszego rynku. Będą to: Telekomunikacja Polska (wtorek), PKN Orlen (środa) i BZ WBK (czwartek). W przypadku każdej z nich można dopatrywać się nie tylko ocen ich kondycji finansowej. Dla inwestorów takie wyniki to również sygnał, by szukać potwierdzenia poprawy sytuacji gospodarczej w Polsce.

Analitycy spodziewają się dobrych wyników zwłaszcza w przypadku koncernu PKN Orlen. Oczywiście rezultat wyższy od konsensusu spowoduje zapewne wzrost notowań. Inwestorzy zainteresowanie rynkiem Fatalisty powinni też skupić się na informacjach związanych z planami spółki dotyczącymi emisji obligacji. Jak już wielokrotnie pisaliśmy, PKN Orlen rozpoczął w tym roku warty około 1 miliard złotych program emisji obligacji, skierowany do inwestorów indywidualnych, oferując im oprocentowanie znacznie przewyższające średnią dla depozytów bankowych.

W przypadku banku BZ WBK i TPSA emocje mogą być nieco mniejsze. Sektor bankowy w zgodnej opinii analityków najgorsze ma już za sobą i za cały 2013 rok może pokazać wyniki zbliżone do ubiegłorocznego rekordu. W przypadku TPSA analitycy zachowują dużą ostrożność. Co prawda Barclays ostatnio podniósł wycenę akcji do 8,9 złotego za papier, ale zachował przy tym rekomendację „niedoważaj”.

Kończą się zapisy na PKP Cargo

Jeżeli chodzi o duże spółki, poniedziałek będzie ostatnim dniem, w którym drobni inwestorzy będą mogli zapisać się na akcje przewoźnika kolejowego PKP Cargo. Cena maksymalna w zapisach to 74 złote za akcję. Inwestor może złożyć zapić na maksymalnie 500 sztuk, co oznacza, że inwestycja nie może przekroczyć 37 tysięcy złotych.

Pozostaje jednak pytanie, czy w rzeczywistości ostateczna cena emisyjna nie będzie niższa. Inwestorzy instytucjonalni mają bowiem większy wpływ na ostateczną cenę, po której kupią akcje. Może się więc okazać, że część środków po zakończeniu zapisów i ogłoszeniu ceny emisyjnej wróci do drobnych graczy, bo ostateczna cena emisyjna rzecz jasna nie może być wyższa od maksymalnej z ich zapisów. A niższa cena emisyjna to większa szansa na zysk podczas samego debiutu.

Taki scenariusz jest o tyle prawdopodobny, że PKP Cargo to co prawda pierwsza oferta akcji Skarbu Państwa w tym roku, ale z drugiej strony ma już miejsce po ogłoszeniu znaczących zmian w OFE. Fundusze emerytalne wcale nie muszą więc być skłonne do kupowania papierów przewoźnika „po każdej cenie”. Na razie oficjalnie wiadomo za to, że akcjami PKP Cargo zainteresował się Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, który kupi 7,5 procent oferty.

Debiut PKP Cargo na warszawskim parkiecie został zaplanowany na ostatni dzień października.

Czas na powrót doniesień z USA

Na rynkach zagranicznych kluczową rolę odegrają w tym tygodniu dane z USA. W ostatnich tygodniach inwestorzy nie mieli okazji poznać wszystkich informacji. Kryzys budżetowy spowodował bowiem, że część urzędów odpowiedzialnych za publikacji była zamknięta. Opóźnienia zostaną nadrobione już m.in. we wtorek, gdy na rynek napłyną dane z amerykańskiego rynku pracy. Inwestorzy poznają najnowszy odczyt wskaźnika bezrobocia: prognozy mówią o wyniku na poziomie 7,3 procent, co na razie pozwala być spokojnym o kontynuację programu QE3. Z kolei w czwartek standardowo pojawią się też informacje o tzw. liczbie nowych bezrobotnych w USA.

Wśród informacji z polskiej gospodarki warto również pamiętać o danych z rynku pracy. We wtorek będzie to ostatnia stopa bezrobocia, którą analitycy szacują na 13 procent. Pojawią się również informacje GUS na temat sprzedaży detalicznej: prognozy mówią, że we wrześniu była ona o 4 procent wyższa niż przed rokiem.

Co nowego na rynku Catalyst?

W ostatnich dniach powrócił temat programu „Inwestycje Polskie”. Po okresie przygotowań projekt wreszcie rusza pełną parą. Jedną z pierwszych decyzji w ramach projektu okazała się emisja obligacji przez spółkę zależną JSW (Jastrzębie). Emisję wartą 420 milionów złotych mają objąć Bank Gospodarstwa Krajowego (280 milionów złotych) oraz Alior Bank (140 milionów złotych).

Wśród negatywnych informacji trzeba odnotować kolejne doniesienia w sprawie spółki deweloperskiej Gant. Tym razem już nie tylko wierzyciele, ale również sam zarząd zawnioskował do sądu o upadłość, w tym przypadku układową. Pierwsza rozprawa ma mieć miejsce 30 października.

Inwestorzy indywidualni, którzy zdecydowali się na zakup obligacji spółki deweloperskiej mogą mieć duże problemy z odzyskaniem swoich środków. Łącznie Gant ma do uregulowania około 70 milionów złotych.

Ameryka zbankrutuje już w tym tygodniu?

Opublikowano: 14 października 2013 o 08:42

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytasz, co mogą przynieść najbliższe dni na rynkach finansowych.

Inwestorzy liczą na to, że w tym tygodniu wreszcie dojdzie do porozumienia między amerykańskimi politykami w sprawie przyszłorocznego budżetu USA. To zdecydowanie poprawia nastroje na rynkach, podobnie jak nominacja nowej szefowej Fed. Warszawska giełda żyje tymczasem kolejną megaofertą akcji państwowej spółki.

Wróciliśmy do wyraźnych wzrostów na warszawskim parkiecie. Chociaż początek ubiegłego tygodnia był dość monotonny, to już w jego drugiej połowie inwestorzy rzucili się do kupowania akcji. W rezultacie indeksy WIG20 oraz WIG30 w ciągu ostatnich pięciu dni zyskały po prawie 4 procent. Gracze kupowali też papiery małych i średnich spółek, choć w ich przypadku wzrosty były nieco niższe.

Źródło: Stooq.pl

Możemy założyć, że tak wyraźne odbicie z czwartku i piątku ma swoje źródło w nominacji nowej prezes amerykańskiego banku centralnego. W środę wieczorem polskiego czasu prezydent Barack Obama ogłosił, że od początku lutego Bena Bernanke zastąpi dotychczasowa wiceszefowa Fed Janet Yellen.

Z punktu widzenia inwestorów to bardzo ważne wydarzenie. Nominowana właśnie prezes największego banku centralnego na świecie uchodzi bowiem za zwolenniczkę programu QE3. Amerykańscy ekonomiści często przypominają jej wypowiedzi, w których często odnosiła się do roli, którą Fed ma do odegrania we wspieraniu gospodarki i tworzeniu w niej nowych miejsc pracy.

Taka postawa jednoznacznie sugeruje, że Janet Yellen będzie kontynuować politykę Bena Bernanke, starając się utrzymać program skupu obligacji do momentu, w którym sytuacja na amerykańskim rynku pracy wyraźnie się nie poprawi. A to zachęca inwestorów do kupowania akcji i podejmowania większego ryzyka.

Amerykanie muszą podnieść limit zadłużenia

Czynnikiem, który zniechęca inwestorów do kupowania akcji, wciąż jest jednak impas w sprawie przyszłorocznego budżetu USA. Demokraci nie mogą porozumieć się z Republikanami już od kilkunastu dni, a w tym tygodniu emocje mogą być jeszcze wyraźniejsze.

Zgodnie z wcześniejszymi prognozami już 17. października mija termin, w którym amerykańska gospodarka sięgnie limitu swojego zadłużenia na poziomie 16,7 biliona dolarów. Do tej daty Kongres ma czas na to, żeby ten limit podnieść. Tymczasem jeżeli politycy nie mogą się porozumieć nawet w sprawie budżetu, to kwestia długu może być jeszcze trudniejsza.

W tej sytuacji inwestorzy w najbliższych dniach powinni liczyć się z tym, że będziemy mieli do czynienia z sytuacją, w której większość rynku zdecyduje się na wyraźną wyprzedaż akcji. Taka polityczna gra jest o tyle niebezpieczna, że w 2011 roku skończyła się obniżeniem ratingu USA przez agencję S&P, co spowodowało krach na giełdach.

Płace w Polsce rosną, gorzej z zatrudnieniem

W obliczu tej sytuacji już drugi tydzień z rzędu inne wydarzenia czy publikacje makroekonomiczne w najbliższych pięciu dniach nie będą miały dla inwestorów większego znaczenia.

Dla porządku warto odnotować szereg danych na temat inflacji z poszczególnych krajów, m.in. z Chin, a także z gospodarek europejskich. W przypadku Polski w środę inwestorzy poznają najnowsze informacje na temat przeciętnego zatrudnienia i wynagrodzenia we wrześniu. Sytuacja na rynku pracy wciąż jest bardzo trudna i raczej znów należy spodziewać się wieści mówiących o tym, że zatrudnienie w ubiegłym miesiącu było o około 0,3 procent niższe niż przed rokiem. Jednocześnie analitycy wskazują na wzrost wynagrodzeń, nawet o ponad 3 procent w porównaniu do września ubiegłego roku. Tymczasem w czwartek poznamy najnowsze informacje na temat produkcji przemysłowej w naszym kraju. Prognozy mówią, że w jej przypadku będziemy mieli z wyraźnym odbiciem, aż o 7 procent r/r.

W odniesieniu do gospodarki amerykańskiej inwestorzy powinni pamiętać o tym, że bardzo prawdopodobne jest to, iż w tym tygodniu znów nie poznamy szeregu ważnych informacji makroekonomicznych. Powodem zamknięcie wielu urzędów z powodu kryzysu budżetowego.

Publikować swoje wyniki będą za to spółki notowane na nowojorskiej giełdzie, m.in. tacy giganci jak Bank of America, Citigroup, Intel czy Google. Zwykle takie informacje mają wyraźny wpływ na notowania nie tylko w USA. Tym razem może być jednak inaczej, bo inwestorzy skupią się przede wszystkim na sprawie budżetu i limitu zadłużenia.

To największa oferta Skarbu Państwa w tym roku

Uczestnicy polskiego rynku mogą też zwrócić uwagę na to, że w tym tygodniu będą trwały zapisy na akcje spółki transportowej PKP Cargo, która zadebiutuje na warszawskiej giełdzie 31. października. Spółka-matka czyli PKP SA sprzedaż 50 procent minus jedna akcja swoich udziałów po 74 złote za papier. Jeżeli uda się jej uplasować całość oferty to pozyska około 1,6 miliarda złotych.

Ma na to szanse, bo w 2013 roku inwestorzy indywidualni nie mieli okazji, by zapisać się na akcje prywatyzowanej spółki. Dodatkowo PKP Cargo jest drugim pod względem wielkości przewoźnikiem w Europie, więc z pewnością akcje firmy będą cieszyć się zainteresowaniem wśród inwestorów instytucjonalnych. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju już zapowiedział, że zamierza kupić 7,5 procent akcji z oferty.

Co nowego na rynku Catalyst?

W ostatnich dniach miało miejsce wydarzenie, które potwierdza, że cierpliwość posiadaczy obligacji spółki Gant już się wyczerpała. Do sądu trafił właśnie wniosek o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej wrocławskiego dewelopera. To jeszcze bardziej stawia pod znakiem zapytania szanse zapowiadanej od kilku miesięcy emisji obligacji, które miały skonsolidować zadłużenie spółki. Według ostatnich informacji pierwsza rozprawa ma mieć miejsce 30. października.

Warto jednak wspomnieć o przykładzie dowodzącym tego, że spółkom udaje się wyjść z kłopotów. Firma kosmetyczna Miraculum, producent m.in. wody toaletowej „Brutal”, pozyskała inwestora w postaci funduszu Noble Funds TFI. Kwota w wysokości 8 milionów złotych pomoże spółce nie tylko odzyskać płynność i prowadzić bieżącą działalność, ale również spłacić zaległe obligacje o wartości sięgającej 4,8 miliona złotych.

Jak długo Amerykanie będą jeszcze psuć nastroje na rynku?

Opublikowano: 7 października 2013 o 08:20

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytasz o tym, co może mieć wpływ na nastroje wśród graczy podczas najbliższych sesji.

Inwestorów znów czeka tydzień pod znakiem doniesień z USA. Każdy sygnał o porozumieniu w sprawie przyszłorocznego budżetu będzie sprzyjał wzrostom. Na razie jednak do tego daleko.

Już od bardzo dawna nie zdarzyło się tak, by Amerykanie w zaplanowanym terminie nie opublikowali ważnych danych makroekonomicznych. Taka sytuacja miała miejsce w ostatni piątek, gdy wbrew wcześniejszym zapowiedziom uczestnicy rynków nie poznali niezwykle istotnych informacji na temat najnowszego wskaźnika bezrobocia w USA. Wszystko przez to, że z powodu budżetowego kryzysu za oceanem wiele urzędów jest zamkniętych.

Choć wiele osób mogło spodziewać się, że polityczny kryzys w największej gospodarce świata zostanie szybko zażegnany, to jednak porozumienia ciągle nie ma, a to powoduje nerwowość na rynku. I to przede wszystkim ona nie pozwoliła w ostatnich dniach na to, by indeks WIG20 utrzymał się powyżej poziomu 2.400 punktów. Główne wskaźniki GPW (WIG20 i WIG30) zakończyły tydzień z około 1-procentowymi stratami.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

Najprawdopodobniej najbliższy tydzień będzie wyglądał podobnie. Dopóki z USA nie napłyną informacje o porozumieniu w sprawie budżetu na 2014 rok, to do dużej niepewności dojdzie jeszcze brak kolejnych ważnych publikacji. Wśród nich możemy wymienić dane na temat handlu zagranicznego, inflacji czy też sprzedaży detalicznej.

Pocieszeniem dla inwestorów może być to, że przynajmniej amerykański bank centralny w obliczu kryzysu finansów publicznych nie wysłał swoich urzędników na urlopy i w środę wieczorem poznamy raport z ostatniego posiedzenia Fed.

W 2011 roku USA straciły rating AAA. Jak będzie tym razem?

Ta publikacja będzie miała szczególne znaczenie ze względu na niespodziankę, jaką sprawili przedstawiciele banku centralnego podczas ostatniego posiedzenia. Komitet decydujący o polityce monetarnej (FOMC) nie tylko nie zmienił stóp procentowych (co było zgodne z oczekiwaniami), ale również nie ograniczył skali programu skupu obligacji QE3. Ta druga informacja była zaskoczeniem, bo większość analityków spodziewała się jego zmniejszenia z 85 do 75 miliardów dolarów miesięcznie. Teraz protokół po posiedzeniu Fed powinien przynieść odpowiedź na pytanie, co przesądziło o takiej decyzji, a także pozwoli na spekulacje dotyczące tego kiedy program QE3 zacznie być wygaszany.

W obecnej chwili można spodziewać się, że QE3 zostanie jednak utrzymane przez dłuższy okres. Szef Fed, Ben Bernanke, który jest zwolennikiem pompowania pieniędzy w gospodarkę, wielokrotnie powtarzał, że skup obligacji będzie trwał dopóki bezrobocie nie spadnie w okolice 6-6,5 procent. Teraz politycy dali mu dodatkowy argument do kontynuacji QE3, bo przecież przedłużający się budżetowy kryzys będzie sprzyjał spadkowi dynamiki wzrostu gospodarczego w USA.

Przy tej okazji warto pamiętać też o tym, że brak porozumienia w sprawie budżetu 2014 to obecnie nie jedyny problem amerykańskiej administracji. W połowie października Ameryka ma sięgnąć limitu zadłużenia w finansach publicznych. Jeżeli do tego czasu politycy nie zdecydują o jego podniesieniu, to wówczas gospodarce będzie grozić bankructwo. Choć taki scenariusz jest mało prawdopodobny, to jednak oczekiwanie na decyzje będzie sprzyjać spadkom. Zwłaszcza że inwestorzy mają w pamięci wydarzenia z 2011 roku, gdy bardzo podobna sytuacja doprowadziła do tego, iż USA po raz pierwszy straciły rating AAA.

EBC też będzie pompował pieniądze na rynek finansowy?

Doniesienia z amerykańskiej gospodarki zdecydowanie zdominują wydarzenia rynkowe w najbliższych dniach. Wobec nich większego dużego znaczenia nie będą miały dane publikowane przez europejskie urzędy. Warto tylko odnotować, że na czwartek zostało zaplanowane posiedzenie Banku Anglii. Z kolei we wtorek i w środę poznamy szereg danych z niemieckiej gospodarki. Będzie to m.in. produkcja przemysłowa, która w sierpniu najprawdopodobniej zanotowała odbicie o 0,9 procent w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Z kolei zamówienia w przemyśle zdaniem ekonomistów skoczyły o 1,3 procent m/m wobec 2,7-procentowego spadku w sierpniu.

W najbliższych dniach głos zabiorą również prezesi banków centralnych, a wśród nich Mario Draghi, szef Europejskiego Banku Centralnego. Podczas swojego ostatniego wystąpienia w Paryżu kilka dni temu prezes EBC przestrzegał banki, by nie zdawały się na EBC jako pożyczkodawcę ostatniej szansy. Wskazał, że rynki nie mogą liczyć tylko na to, że bank centralny uruchomi kolejną rundę programu LTRO. Sami ekonomiści są jednak przekonani, że tak się stanie.

Co nowego na rynku Catalyst?

W tygodniu warto odnotować dwie informacje z rynku obligacji korporacyjnych. Osoby, które śledzą perypetie posiadaczy obligacji spółki deweloperskiej Gant, do długiej listy opóźnień w regulowaniu zobowiązań przez spółkę mogą dołączyć kolejne zdarzenie: tym razem deweloper nie zapłacił w terminie odsetek od obligacji serii F na kwotę około 1,6 miliona złotych. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom Gant wciąż nie sfinalizował negocjacji z potencjalnymi inwestorami, które miały doprowadzić do emisji konsolidacyjnej.

Inwestorzy chętnie jednak kupili obligacje, które wyemitowała największa w Polsce firma działająca na rynku wierzytelności, Kruk. Spółka poinformowała o tym, że uplasowała emisję o łącznej wartości 40 milionów złotych. Jak zapowiedziały władze spółki, pozyskane z emisji obligacji środki zostaną przeznaczone na zakup nowych wierzytelności. Kruk, który działa już nie tylko w Polsce, ale też w Rumunii i Czechach, rozgląda się także za możliwościami nowych akwizycji.

Zobacz, kto może dać pretekst do dalszych wzrostów na giełdach

Opublikowano: 30 września 2013 o 08:48

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytasz o tym, jakie rynkowe wydarzenia przyciągną w tym tygodniu uwagę inwestorów.

Banki centralne przynajmniej na razie nie zamierzają ograniczyć swojej luźnej polityki monetarnej. To sygnał, który powinien skłonić graczy do dalszego podejmowania bardziej ryzykownych decyzji.

Najważniejszy czynnik, który może obecnie psuć nastroje na rynkach, to spekulacje na temat tego, że amerykańskiemu rządowi już niedługo zabraknie pieniędzy na funkcjonowanie sektora publicznego. Ta historia powtarza się co roku przy okazji dyskusji na temat przyszłorocznego budżetu USA, stając się jednocześnie pretekstem do realizacji zysków na Wall Street. Tak było w ubiegłym tygodniu, gdy główne wskaźniki nowojorskiego parkietu zaliczyły serię pięciu spadkowych sesji. Zdecydowanie lepiej poradziła sobie warszawska giełda, a WIG20 umocnił się powyżej poziomu 2.400 punktów. Dobrze zadebiutował również na GPW nowy indeks WIG30. Ma za sobą pierwszy wzrostowy tydzień (+0,8 procent).

Od początku tygodnia na Wall Street powinno jednak przyjść odreagowanie spadków. Ma to związek z tym, że amerykański Senat przegłosował w piątek ustawę, dzięki której finansowanie sektora publicznego będzie możliwe do 1. listopada, choć wcześniej zakładano, że środków zabraknie jeszcze przez 20. października. To daje politykom w Kongresie kilkanaście dni na znalezienie wyjścia z tej sytuacji.

Możemy spodziewać się, że podobnie jak przed rokiem będzie to zwiększenie pułapu, do którego USA mogą się zadłużać. Taka informacja wbrew pozorom nie powinna jednak przynieść niepokoju na rynkach, ani nawet kolejnej obniżki ratingu USA. Być może byłoby tak w przypadku innego kraju, ale warto pamiętać o tym, że inwestorzy mają duże zaufanie do amerykańskiej gospodarki i nie wierzą ani jej bankructwo ani w upadek dolara.

Banki nie zakręcą kurka z gotówką

Tym co wciąż będzie wspierać wzrosty na giełdach, są decyzje i zapowiedzi banków centralnych w USA, a także w Europie. Sporo optymizmu wśród inwestorów wywołały ostatnio niespodziewane kroki Fed, który na razie nie zdecydował się na ograniczenie programu QE3. Gracze będą teraz oczywiście spekulować na temat tego, czy do cięć dojdzie jeszcze w tym roku, czy już nie. Kluczowe w poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie wydają się dane z amerykańskiej gospodarki, w tym przede wszystkim te dotyczące rynku pracy.

Dlatego też najbliższy tydzień będzie w tym kontekście niezwykle ważny. W pierwszej kolejności, już w środę inwestorzy poznają najnowszy raport ADP na temat zmiany zatrudnienia w amerykańskim sektorze prywatnym we wrześniu. Prognozy mówią o tym, że w tym czasie powstało 180 tysięcy miejsc pracy, co byłoby wynikiem o 4 tysiące lepszym od poprzedniego. Z kolei w piątek pojawią się jeszcze ważniejsze informacje na temat stopy bezrobocia w USA, która zdaniem analityków ma utrzymać się na poziomie 7,3 procent. Jeżeli te dane się potwierdzą, będzie to oznaczało, że Fed raczej nie będzie spieszył się ze zmianami w QE3. Tych można bowiem spodziewać się, gdy bezrobocie zacznie wyraźnie spadać w okolice 6-6,5 procent.

Nie tylko Fed, ale również Europejski Bank Centralny daje inwestorom pretekst do wzrostów. Jak pokazała ostatnia ankieta Reutera, większość ekonomistów spodziewa się, że EBC jeszcze przed końcem tego roku wznowi operację LTRO, czyli najprościej mówiąc dostarczania bankom taniego pieniądza. Do tego pory w sposób na rynek trafiła już niebagatelna kwota 1 biliona euro.

Tym razem mniej emocji w polskiej gospodarce

W najbliższych dniach uwagę inwestorów może przyciągnąć również polski bank centralny, choć w nie tak spektakularny sposób, jak dwa poprzednie. Rada Polityki Pieniężnej w środę podejmie decyzję o stopach procentowych. Z pewnością nie zostaną one zmienione i główna stopa referencyjna utrzyma się na najniższym w historii poziomie 2,5 procent. Warto jednak zapoznać się z komunikatem po posiedzeniu RPP. Część graczy z pewnością będzie się w nim doszukiwać odpowiedzi na pytanie, czy członkowie RPP nie zmienili zdania i stopy nie będą podwyższane co najmniej do połowy przyszłego roku.

Jeżeli chodzi o dane dotyczące polskiej gospodarki, to najbliższe dni nie będą w nie szczególnie obfitować. Można zainteresować się tylko wtorkowym odczytem wskaźnika PMI dla przemysłu. Ten zapewne znów utwierdzi nas w przekonaniu, że wchodzimy w fazę odbicia, co będzie obrazował odczyt na poziomie powyżej 50 punktów. Podobne wskaźniki napłyną również z innych europejskich krajów i wiele wskazuje na to, że raczej powinny wspierać wzrosty na rynkach. Problematyczna pozostaje tylko sytuacja Francji, w której wciąż nie widać odbicia w sektorze przemysłowym.

Co nowego na rynku Catalyst?

Informacją ostatnich dni, jeżeli chodzi o rynek obligacji, jest z pewnością zapowiedź emisji papierów dłużnych przez spółkę Work Service. Zgodnie z decyzją, która zapadła podczas ostatniego walnego zgromadzenia, firma wypuści na rynek obligacje o nominalnej wartości 100 milionów złotych. Środki mają być przeznaczone na zaplanowane akwizycje. Taka oferta z pewnością ponownie zwróci uwagę inwestorów na rynek Catalyst. Chociaż w ostatnich tygodniach pojawiło się sporo zapowiedzi emisji na rynku obligacji, to jednak żadna z nich nie przyciągnie uwagi graczy w takim stopniu, jak robią to spółki o znanej marce.

Wśród mniej pozytywnych informacji odnotujmy problemy tym razem kolejnej spółki, która nie spłaciła w terminie swoich zobowiązań. Firma Milmex Systemy Komputerowe zakomunikowała, że spłaci swoich obligatariuszy dopiero przez 15. października. Chodzi o łączną kwotę przekraczającą 7 milionów złotych.

Nie będzie cięć w QE3, a Merkel wygrywa w Niemczech. Będą dalsze wzrosty?

Opublikowano: 23 września 2013 o 08:40

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytaj o tym, jakie wydarzenia mogą mieć wpływ na nastroje rynkowe w najbliższych dniach.

Wygrana Angeli Merkel w niemieckich wyborach parlamentarnych oraz zaskakujące doniesienia z amerykańskiego banku centralnego będą sprzyjać wzrostom na giełdach. Czy WIG20 ma zatem szansę utrzymać się powyżej poziomu 2.400 punktów?

Angela Merkel pozostanie kanclerzem Niemiec przez kolejne cztery lata. Rezultat głosowania jest dla CDU najlepszy od czasów zjednoczenia Niemiec. Mimo tego partii zabrakło czterech mandatów do tego, by mogła podjąć się samodzielnego sprawowania władzy. Ugrupowanie raczej poszuka więc sobie koalicjanta. A ponieważ ogromną porażkę poniósł dotychczasowy partner CDU – demokratyczna partia FDP nie przekroczyła progu wyborczego – to w Niemczech wzrosły szanse na powrót do wielkiej koalicji CDU z socjaldemokracją SDP. Partnerem może też zostać partia Zielonych.

Takie informacje możemy uznać za pozytywne dla inwestorów. Przez większość ekonomistów Angela Merkel jest uznawana za najsilniejszego europejskiego przywódcę, który jest w stanie poradzić sobie z kryzysem gospodarczym, a także zdolnym do tego, by mobilizować kraje Południa do reform.

W takiej rzeczywistości na początku tygodnia gracze staną przed szansą na dalsze wzrosty. W Polsce WIG20 po odrobieniu strat związanych z ogłoszeniem reformy OFE znów będzie walczył o utrzymanie się powyżej poziomu 2.400 punktów.

Poniedziałkowa sesja na GPW będzie jednak niezwykle istotna nie tylko z tego powodu. Tego dnia na warszawskim parkiecie rusza bowiem nowy wskaźnik blue chipów: WIG30, który docelowo ma całkowicie zastąpić WIG20.

Rusza WIG30. Inwestorzy na tym zarobią?

W skład nowego indeksu obok dotychczas notowanych dwudziestu spółek wejdzie kolejnych dziesięć. Bardzo istotne jest to, że dzięki zmianom na GPW wskaźnik największych spółek doczekał się przedstawicieli nowych branż. Stąd obecność w nim spółek z branży handlu detalicznego jak właściciel marki Reserved (LPP), czy też producent obuwia CCC.

Warto w pierwszych dniach obserwować notowania nowych firm, które weszły do WIG30. Perspektywa znalezienia się w tym indeksie już od dłuższego czasu sprzyjała wzrostom ich akcji. Teraz, choć istnieje ryzyko, że część inwestorów będzie chciała zrealizować zyski, to jednak w dłuższym okresie papiery tych firm powinny cieszyć się zainteresowaniem dużych inwestorów instytucjonalnych.

Fed dalej będzie napędzał rynki

Wzrostom na giełdzie powinny też wciąż sprzyjać ubiegłotygodniowe doniesienia po posiedzeniu amerykańskiego banku centralnego. Wbrew wcześniejszym oczekiwaniom rynku osoby decydujące o polityce monetarnej USA zdecydowały, że program QE3 na razie nie będzie wygaszany. Nie ma więc mowy o żadnym cięciu środków płynących na rynek i kwota pozostanie na poziomie 85 miliardów dolarów miesięcznie.

Można więc śmiało powiedzieć, że Fed wciąż zamierza „pompować” hossę na rynkach. Co więcej, Larry Summers, zwolennik cięć w QE3, zrezygnował z udziału w wyścigu do fotela szefa Fed. Największe szanse na zastąpienie Bena Bernanke od przyszłego roku ma teraz wiceszefowa Fed Janet Yellen, która popiera program wspierania gospodarki przez skup obligacji.

Warto przy tej okazji zauważyć, że Ben Bernanke argumentował utrzymanie programu QE3 tym, iż gospodarka USA nie rozwija się w zadowalającym tempie, a najwięcej do życzenia wciąż pozostawia sytuacja na amerykańskim rynku pracy. Dla inwestorów liczy się jednak przede wszystkim to, że Fed nie odciął giełd od napływu świeżej gotówki na rynek.

Czy europejska gospodarka będzie rosnąć?

Tym co dodatkowo może mieć w tym tygodniu wpływ na rynki, będą publikacje najnowszych odczytów wskaźników PMI dla sektorów przemysłowego i usługowego w Europie. Już w poniedziałek poznamy doniesienia na ten temat z Niemiec, Francji, a także całej strefy euro. Wiele wskazuje na to, że we wszystkich przypadkach wyniki przekroczą poziom 50 punktów, co oznacza poprawę nastrojów gospodarczych i jednocześnie powinno zachęcać inwestorów do kupowania akcji. Problematyczna wciąż pozostaje jednak sytuacja gospodarcza we Francji, gdzie gospodarka ciągle nie może wyraźnie podnieść się po kryzysie.

Inwestorzy mogą być jednak pewni, że w obecnej sytuacji Europejski Bank Centralny nie zdecyduje się na zmianę swojej polityki w zakresie stóp procentowych i jeszcze przez długi czas zostaną one utrzymane na rekordowo niskim poziomie.

Jeżeli chodzi o polską gospodarkę, to kolejne dane wskazują na jej niewielkie odbicie. We wtorek inwestorzy będą go szukać m.in. w najnowszych wynikach sprzedaży detalicznej. Optymizmu z nie wzbudza jednak sytuacja na rynku pracy: stopa bezrobocia wciąż przekracza 13 procent i taki rezultat zobaczymy zapewne również we wtorek.

Co nowego na rynku Catalyst?

Z warszawskiego rynku obligacji korporacyjnych nie napłynęło za to w ostatnich dniach wiele pozytywnych informacji. Istotnym wydarzeniem, które jednocześnie mogło popsuć nastroje wśród inwestorów, jest upadłość spółki MEW, działającej w branży energetyki wodnej. Inwestorzy, którzy ulokowali pieniądze w jej obligacjach wciąż mają szansę na odzyskanie środków, ale muszą najpierw zgłosić swoje wierzytelności do masy upadłościowej. Sąd gospodarczy w Warszawie wyznaczył już syndyka spółki.

Wśród istotnych dla inwestorów informacji z rynku Catalyst warto wspomnieć jeszcze o firmie deweloperskiej Ronson, która zdecydowała o wcześniejszym wykupie obligacji o wartości przekraczającej 15,6 miliona złotych. Papiery mają zostać wykupione 18. października.

Dobre nastroje na rynku. Co powie Bernanke?

Opublikowano: 16 września 2013 o 08:16

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytaj, co czeka inwestorów w najbliższych dniach.

To będzie bardzo ważny tydzień dla graczy obecnych na rynkach akcji, obligacji, walut i surowców. Uwaga rynków skupi się na wydarzeniach w USA i w Niemczech. Prawdopodobny jest scenariusz, który będzie sprzyjał dalszym wzrostom.

Niespodziewana szansa na uniknięcie interwencji zbrojnej w Syrii w ostatnich dniach spowodowała, że na rynki finansowe wrócił większy spokój. Inwestorzy na warszawskim parkiecie odreagowali również paniczne spadki po decyzjach rządu w sprawie OFE. Można jednak spodziewać się, że ta sprawa jeszcze będzie psuć nerwy graczom, a najbliższą okazją stanie się sejmowe głosowanie, które jest potrzebne do przeforsowania zmian.

Na razie jednak na pięć ubiegłotygodniowych sesji na GPW, aż cztery były wzrostowe – i chociaż inwestorzy pod koniec piątkowego handlu realizowali zyski – to jednak w nowy tydzień wchodzą w dość dobrych nastrojach.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

Najbliższe dni upłyną jednak pod znakiem niezwykle istotnych dla światowej gospodarki wydarzeń i to głównie one zdecydują o nastrojach na rynkach.

Fed ograniczy QE3. Kto następcą Bernanke?

W środę wieczorem polskiego czasu inwestorzy poznają najnowsze informacje z posiedzenia amerykańskiego banku centralnego, Fed. Jak już wcześniej pisaliśmy, sama decyzja w sprawie stóp procentowych nie wywołuje emocji i zostaną one utrzymane na rekordowo niskim poziomie 0-0,25 procent. Kluczowe będą jednak doniesienia na temat przyszłości programu skupu obligacji QE3.

Inwestorzy od dłuższego czasu są przekonani, że Fed zdecyduje się na zmniejszenie przeznaczanych na niego środków. Ta suma sięga 85 miliardów dolarów miesięcznie i przez ostatni rok te pieniądze napędzały hossę na rynkach akcji. Obecnie pytanie brzmi, o ile Fed zdecyduje się zmniejszyć program. Wydaje się, że cięcie rzędu 10-15 miliardów dolarów nie wywoła negatywnych emocji na rynku. Większe jednak zostałoby uznane za zbyt radykalne i przyczyniłoby się do spadków na giełdach. Taki scenariusz jest jednak mało prawdopodobny. Powodem jest przede wszystkim wciąż niewystarczająco dobra sytuacja na amerykańskim rynku pracy.

Warto pamiętać o tym, że w cieniu spekulacji na temat programu QE3 rozgrywa się jeszcze inne rozgrywka: o to, kto zastąpi Bena Bernanke na stanowisku szefa Fed. W nieoficjalnych doniesieniach amerykańskiej prasy coraz częściej pada nazwisko Lawrence’a Summersa, którego prezydent Barack Obama miałby nominować już nawet pod koniec września. Jego główną konkurentką jest obecna wiceszefowa Fed Janet Yellen.

Angela Merkel pewna zwycięstwa

Gdy już mowa o rozgrywkach personalnych, to mniejszym od wyboru następcy Bena Bernanke zaskoczeniem będzie zapewne wynik wyborów parlamentarnych w Niemczech, które zostały zaplanowane na niedzielę 22. września.

Angela Merkel już teraz może być właściwie pewna tego, że przez kolejną kadencję będzie sprawowała władzę jako kanclerz Niemiec. Sondaże od dawna wskazują na zwycięstwo koalicji CDU/CSU. Chociaż ostatnio rośnie poparcie dla konkurencyjnej partii socjaldemokratycznej SPD, to jednak różnica sięga kilkunastu punktów procentowych.

Zwycięstwo dotychczasowej koalicji w Niemczech będzie dość dobrym sygnałem dla rynków. Będzie oznaczać brak radykalnej zmiany polityki Niemiec w strefie euro, nawet pomimo faktu że w kraju rośnie sprzeciw wobec finansowania pogrążone w kłopotach Grecji: ostatnio głośno było między innymi o tym, że to państwo będzie musiało skorzystać z kolejnej transzy pomocy finansowej.

A w Polsce zatrudnienie wciąż spada

Wobec opisanych wydarzeń wydaje się, że inwestorzy zwrócą mniejszą uwagę na doniesienia z polskiej gospodarki. Warto jednak odnotować, że tych również będzie sporo. Wśród najważniejszych można wymienić najnowszy odczyt produkcji przemysłowej, który poznamy już w środę. Prognozy mówią o tym, że w sierpniu wzrosła ona o 2,9 procent r/r wobec lipcowego wyniku na poziomie 6,3 procent. Potwierdzenie oczekiwań i tak będzie można jednak uznać za bardzo dobry wynik, potwierdzający odbicie w polskiej gospodarce.

Tego odbicie nie zobaczymy jednak na razie w danych na temat wynagrodzeń, a zwłaszcza zatrudnienia, które GUS opublikuje dzień wcześniej, we wtorek. Prognozy mówią o tym, że w sierpniu pensje były o 2,9 procent wyższe niż przed rokiem, ale jednocześnie zatrudnienie spadło o 0,6 procent. Sierpień był więc kolejnym miesiącem ze spadkiem zatrudnienia i na razie nic nie wskazuje na to, by do końca roku sytuacja miała się zmienić.

Co nowego na rynku Catalyst?

Inwestorów obecnych na rynku obligacji Catalyst może niepokoić to, że w ostatnich tygodniach wzrosła liczba problemów z terminowymi wypłatami należnych posiadaczom obligacji środków przez niektóre spółki.

Przykładami mogą być takie spółki jak Ideon czy Europejski Fundusz Hipoteczny. W obu przypadkach mają miejsce negocjacje z wierzycielami. Podobnie zresztą jak w osławionej już historii spółki deweloperskiej Gant. Inwestorzy, którzy śledzą sprawę, mogą odnotować, że kolejny termin z kategorii „obietnice” to 30. września, kiedy to upłynie termin negocjacji z obligatariuszami, którzy czekają na wypłatę sumy w wysokości około 20 milionów złotych.

Ponadto warto odnotować jeszcze, że w ostatnich dniach Sąd Gospodarczy w Warszawie ogłosił również upadłość likwidacyjną spółki MEW, działającej na rynku elektrowni wodnych. Na rynku obligacji są notowane papiery tej spółki o wartości sięgającej 2,4 miliona złotych, a termin ich zapadalności był zaplanowany na październik.

Czas odreagować strach po decyzji w sprawie OFE

Opublikowano: 9 września 2013 o 07:59

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytasz, co mogą przynieść najbliższe dni na rynkach.

Decyzja rządu w sprawie funduszy emerytalnych spowodowała na giełdzie spadki, których nie widzieliśmy od 2011 roku. Ten tydzień powinien przynieść nieco uspokojenia.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami początek września przyniósł przełom w sprawie przyszłości drugiego filaru emerytalnego. Tak, jak można się było domyśleć, rząd w końcu „dobrał się” do pieniędzy zgromadzonych w OFE. Chociaż przynajmniej na razie nie będzie miała miejsca likwidacja części akcyjnej funduszy, to inwestorzy obecni na warszawskiej giełdzie i tak wpadli w panikę. Wystarczyły dwa dni, by wskaźnik WIG20 znalazł się poniżej granicy 2.200 punktów. Ten pułap w końcu został jednak obroniony.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

Tak gigantycznych spadków, które dotknęły również indeksy małych i średnich spółek nie da się wytłumaczyć inaczej, jak tylko nagłym wzrostem obaw o odpływ kapitału z OFE. Dlaczego tak się stało, skoro ofiarą nowych przepisów padnie tylko część obligacyjna?

Fundusze będą sprzedawać posiadane akcje

Zgodnie z założeniami do ZUS trafi mniej więcej połowa aktywów OFE, które zostały wcześniej zainwestowane w obligacje Skarbu Państwa. Istnieje jednak obawa, że ze względu na zmianę ich wartości, OFE będą musiały sprzedać część akcji. Po drugie, rośnie niepokój związany z tym, ilu klientów pozostanie w OFE, a ilu zdecyduje się na całkowite przejście do ZUS. Tego nikt nie jest w stanie określić, ale z pewnością na niekorzyść funduszy działa to, że brak odpowiedniej deklaracji spowoduje całkowite „przepisanie” przyszłego emeryta do ZUS. Nie wiadomo wreszcie, jaką skalą osiągnie sprzedaż akcji przez OFE, gdy pierwsi emeryci zaczną przechodzić na świadczenia, a – zgodnie z nowymi założeniami – fundusze już na dziesięć lat wcześniej mają zacząć przelewać po 10 procent ich środków do ZUS.

Podsumowując, skala spadków na GPW wzięła się stąd, że chociaż rząd nie nakazał OFE bezpośrednio sprzedaży akcji, to i tak będzie miała ona miejsce. A co gorsze, nikt nie jest w stanie przewidzieć jej skali.

RPP nie zmieni stóp procentowych

Po pierwszych, panicznych reakcjach inwestorów jest szansa, że w tym tygodniu sytuacja na rodzimym parkiecie trochę się uspokoi. Sprawy związane z projektem budżetu na przyszły rok z pewnością będą śledzone przez inwestorów, ale nigdy nie wzbudzały one zbyt wielu emocji.

Podobnie w najbliższych dniach będzie wyglądać sytuacja, jeżeli chodzi o publikacje danych makroekonomicznych. Wśród tych, które dotyczą bezpośrednio Polski, warto wspomnieć o najnowszych odczytach wskaźnika inflacji. Informacje na ten temat napłyną jednak na rynek dopiero w piątek. W ubiegłym miesiącu GUS podał, że w ciągu roku ceny urosły o 1,1 procent. Takiego samego wyniku analitycy spodziewają się również teraz. Doniesienia nie będą jednak miały żadnego wpływu na decyzje Rady Polityki Pieniężnej, która zamierza utrzymać rekordowo niskie stopy procentowe co najmniej do końca roku.

Inwestorzy w najbliższym tygodniu mogą jeszcze zwrócić uwagę na wieści, które będą napływać na rynek ze strefy euro. To m.in. czwartkowe dane na temat produkcji przemysłowej. Prognozy mówią o jej niewielkim spadku rzędu 0,1 procent r/r. Poznamy też informacje na temat bilansu handlu zagranicznego Eurolandu.

Zbliża się cięcie programu QE3

Uwaga inwestorów skupi się jednak w tym tygodniu na doniesieniach z USA. Już 18. września bank centralny USA ma zdecydować nie tylko o poziomie stóp procentowych, ale przede wszystkim o kluczowym dla rynku programie skupu obligacji, QE3.

W ostatni piątek poznaliśmy istotne dla tego tematu dane z amerykańskiego rynku pracy. Okazało się, że bezrobocie nieznacznie spadło do poziomu 7,3 procent. Jednocześnie jednak sierpień przyniósł wzrost liczby miejsc pracy poza rolnictwem o 169 tysięcy. Wynik, choć znacznie lepszy od poprzedniego na poziomie 104 tysięcy, to jednak okazał się gorszy od prognoz rynkowych, które sięgały 180 tysięcy.

Co to oznacza? Większość inwestorów jest przekonana, że Fed podczas wrześniowego posiedzenia ograniczy skalę wartego obecnie 85 miliardów dolarów miesięcznie programu QE3. Cięcie nie będzie jednak duże, bo dane wciąż nie dowodzą trwałej poprawy w amerykańskiej gospodarce. I utwierdzenia w takim właśnie przekonaniu inwestorzy będą szukać przy okazji najbliższych publikacji makroekonomicznych. Wśród najważniejszych z nich możemy wymienić czwartkowe doniesienia o liczbie osób starających się po raz pierwszy o zasiłki dla bezrobotnych. W piątek z kolei poznamy najnowszy odczyt wskaźnika Uniwersytetu Michigan, który pokazuje nastroje wśród amerykańskich konsumentów.

Co nowego na rynku Catalyst?

Do grona spółek obecnych na rynku obligacji korporacyjnych dołączyła w piątek firma Airon Investment. Przedsiębiorstwo, które m.in. dostarcza podzespoły dla branży automotive, wyemitowało papiery o wartości ponad 9 milionów złotych, które mają zostać wykupione 19. marca 2015 roku. Obligacje zostały zabezpieczone na hipotece, a także znaku towarowym.

Wciąż nie wiadomo, jak potoczą się losy spółki deweloperskiej Gant, która wciąż nie uregulowała swoich zobowiązań wobec inwestorów, którzy kupili jej obligacje. Władze firmy zapowiedziały właśnie, że niedługo przedstawią plan spłaty części swoich zobowiązań, na kwotę około 20 milionów złotych.

Atak na Syrię odłożony. Czas na odbicie?

Opublikowano: 2 września 2013 o 08:32

W komentarzu Corporatebonds.pl sprawdź wszystkie ważne informacje przed rozpoczynającym się tygodniem na rynkach.

Temat zbliżającej się interwencji zbrojnej w Syrii wyraźnie zdołował giełdy na całym świecie. Inwestorzy zainteresowani jednak polskim rynkiem Catalyst ponownie dostali jednak bardzo ciekawą propozycję uczestnictwa w megaemisji obligacji.

Taniejące akcje, drożejąca ropa naftowa, ucieczka inwestorów w stronę „bezpiecznych przystani”, czyli franka szwajcarskiego i złota – w ostatnim tygodniu sierpnia znów przerobiliśmy znany scenariusz, który ma miejsce zawsze, gdy na świecie wzrasta niepokój polityczny i zagrożenie nową wojną, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie. Tym razem sprawa dotyczy Syrii i praktycznie przesądzonej już interwencji amerykańskiego wojska w tym kraju.

Inwestorzy w Polsce odczuli tę sytuację przede wszystkim na rynku walutowym. W ciągu tygodnia złoty stracił do dolara ponad 2 procent i ponad 1 procent w porównaniu do euro i franka szwajcarskiego.

Na giełdzie z kolei mieliśmy do czynienia ze spadkiem notowań spółek notowanych przede wszystkim w indeksie WIG20.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

Jest jednak szansa, że przynajmniej na chwilę temat Syrii zejdzie na drugi plan na rynkach finansowych. Inwestorzy wiedzą już, że interwencja wojsk USA będzie miała miejsce, więc trudno mówić o jakimkolwiek zaskoczeniu. Poza tym dojdzie do niej najprawdopodobniej po 9. września, bo dopiero wówczas amerykański Kongres ma dać prezydentowi „zielone światło” do ataku. Sama decyzja o przekazaniu sprawy do Kongresu jest komentowana jako zaskoczenie, co nie zmienia jednak faktu, że do interwencji raczej na pewno dojdzie.

Będzie odbicie na początku tygodnia?

Początek tygodnia na rynku akcji może nam więc przynieść próbę odrobienia strat przez inwestorów. W przypadku polskiej giełdy oznaczałoby to powrót wskaźnika WIG20 powyżej poziomu 2.400 punktów.

Do kupna akcji może zachęcić inwestorów poniedziałkowa publikacja wskaźników PMI dla przemysłu w Polsce i strefie euro. Prognozy mówią o tym, że potwierdzą one odbicie gospodarcze. Oczekiwania wobec Polski wskazują na wynik w okolicach 51,7 punktu wobec 51,1 punktu miesiąc wcześniej. Lepszy powinien być też wynik PMI w Niemczech (52 punkty wobec 50,7 punktu), a także dla całego Eurolandu (51,3 punktu w porównaniu do 50,3 punktu).

Te informacje powinny stać się dobrym pretekstem do zakupów akcji, tym bardziej że na początku tygodnia na rynek nie napłyną żadne dane makroekonomiczne z USA. Na nie inwestorzy będą musieli zwrócić uwagę dopiero potem.

Inwestorzy powinni jednocześnie pamiętać o tym, że prawdopodobnie lada dzień rząd ogłosi zapowiadane już od dawna szczegóły zmian w systemie emerytalnym. Pisaliśmy o tym szerzej w poprzednich komentarzach. To w tej chwili największy czynnik ryzyka, jeżeli chodzi o polską giełdę.

Fed dopiero 18. września. Ważne dane już teraz

Początek września z pewnością spowoduje bowiem na rynkach powrót pytania o możliwe ograniczenie programu QE3. Już 18. września bank centralny USA ma podjąć kolejną decyzję w sprawie stóp procentowych. O ile sama w sobie nie ma ona znaczenia, bo stopy zostaną utrzymane na poziomie 0-0,25 procent, to większość uczestników rynku spodziewa się, że szef Fed Ben Bernanke ogłosi, iż zdecydował o ograniczeniu wielkości środków przeznaczanych na skup obligacji. Jak duże będzie to cięcie? Większość inwestorów spodziewa się, że wyniesie ono kilkanaście miliardów dolarów: z 85 do około 70 miliardów dolarów miesięcznie.

W tym kontekście gracze będą chcieli interpretować publikowane w tym tygodniu dane makroekonomiczne z USA. Ważny będzie szereg informacji w USA, które napłyną na rynek w środę. Wśród nich najistotniejsza będzie tzw. „Beżowa Księga”, czyli publikowany w sumie osiem razy w roku dokument na temat sytuacji gospodarczej w USA, a także prognoz jej rozwoju. Zwykle znajdują się w nim też sugestie dotyczące przyszłych decyzji Fed. Z kolei w czwartek i w piątek przyjdzie czas na bardzo ważne informacje z amerykańskiego rynku pracy. Najpierw poznamy raport ADP dotyczący zmiany poziomu zatrudnienia w sektorach poza rolnictwem. W piątek zostanie z kolei opublikowany najnowszy odczyt wskaźnika bezrobocia. Prognozy mówią o tym, że w sierpniu ukształtowało się ono na poziomie 7,4 procent, czyli tak samo jak w lipcu.

Odczytując te wszystkie informacje inwestorzy nie powinni zapominać o tym, że obecnie na rynku mamy do czynienia z dość paradoksalną sytuacją. A mianowicie, wszystkie informacje wskazujące na poprawę sytuacji gospodarczej w USA mogą jednocześnie powodować spadki na giełdach. Powód? Sugerują one bowiem, że właśnie ze względu na tę poprawę bank centralny może zdecydować o szybszym i większym ograniczeniu programu QE3.

Co nowego na rynku Catalyst?

Ubiegły tydzień upłynął na warszawskiej giełdzie pod znakiem szeregu publikacji wyników spółek, m.in. z WIG20. Osoby zainteresowane rynkiem Catalyst mogły zwrócić uwagę na informacje, które napłynęły na rynek od ubezpieczeniowego giganta PZU. Okazuje się bowiem, że spółka jako już kolejna z grona blue chipów przymierza się do wielkiej emisji obligacji. Zgodnie z zapowiedzią PZU do połowy przyszłego roku chce wypuścić na rynek papiery o łącznej wartości 3 miliardów złotych. Na razie wiadomo, że termin ich zapadalności może wynieść 10 albo nawet 20 lat.

Wśród znaczących dla rynku Catalyst spółek warto też wspomnieć o firmie chemicznej PCC Rokita. Chociaż nie zamierza ona wchodzić na rynek akcji, to na bieżąco dzieli się z inwestorami wynikami finansowymi. Podała ona właśnie, że zysk operacyjny w pierwszym półroczu był o 35 procent wyższy niż przed rokiem i przekroczył 46 milionów złotych.

Co istotne, firma zapowiedziała kolejną emisję obligacji. Z pewnością będą one cieszyły się dużym zainteresowaniem inwestorów: pięć dotychczasowych emisji kończyło się znaczącą redukcją zapisów.