Felietony i wywiady

Rynek obligacji korporacyjnych z potencjałem do wzrostu w 2012 roku

Opublikowano: 17 stycznia 2012 o 10:46

Miniony 2011 rok można scharakteryzować krótko: kryzys w strefie euro, powracający problem greckiego zadłużenia oraz szczyty „ostatniej szansy” – ratowanie wspólnej waluty. Biorąc pod uwagę globalne rynki finansowe duże znaczenie miały również niepokoje w świecie arabskim. W wyniku rewolucji w Egipcie i Libii obalone zostały dyktatorskie rządy przez powstańców (zaostrzyła się także sytuacja w Iranie). Wymienione kraje są znaczącymi producentami ropy naftowej i dlatego też wydarzenia miały duży wpływ na jej cenę. Wcześniej na sytuację na globalnych rynkach finansowych wpłynęły wydarzenia z kontynentu azjatyckiego: trzęsienie ziemi w Japonii (fala tsunami, która wywołała awarię elektrowni jądrowej w Fukushimie).

Rynek krajowy a zagraniczny

Rynek długu korporacyjnego (oraz cały rynek kapitałowy) jest najlepiej rozwinięty w Stanach Zjednoczonych. Załączona tabela przedstawia stosunki wielkości rynku obligacji korporacyjnych do kapitalizacji giełd i wielkości PKB w USA i w Polsce. W pierwszym z krajów – USA za kapitalizację rynków akcji przyjmijmy łączną kapitalizację rynków NYSE i NASDAQ, dla Polski natomiast dwa główne rynki GPW i NewConnect. Za wartość rynku obligacji korporacyjnych przyjęto obligacje przedsiębiorstw oraz banków.

W przedstawionych w tabeli wskaźnikach różnice są jak widać ogromne. W Stanach Zjednoczonych stosunek wartości rynku obligacji korporacyjnych do PKB jest aż ponad 17 razy większy niż w Polsce, a relacja wartości rynku obligacji do kapitalizacji giełd blisko 5,5 razy większa.

Wielkość amerykańskich i polskich rynków obligacji i akcji – porównanie (w mld USD i mld PLN)

Kryterium Stany Zjednoczone (mld USD) Polska (mld PLN)
Kapitalizacja giełd 18 810 681,6
PKB (2010) 14 624 1 415,4
Obligacje korporacyjne (2010) 7 519 41,7
Obligacje korporacyjne (II 2011) 7 666 51,2
Obligacje / PKB 51,4% 2,95%
Obligacje / Kapitalizacja giełd 40,8% 7,51%

źródło: BLoomberg, SIFMA, MFW, Fitch Polska, GPW, MRR

Analizując dług skarbowy USA – w mijającym roku systematycznie spadała rentowność amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych (ceny rosły). Po ogłoszeniu w sierpniu ubiegłego roku przez agencję ratingową S&P decyzji o obniżeniu ratingu USA z poziomu AAA do AA+ proces ten paradoksalnie przyspieszył. Zapotrzebowanie na amerykański dług napędzał dodatkowo kryzys w Europie – inwestorzy szukali wówczas bezpiecznego miejsca dla swoich aktywów.

Zeszłoroczne wydarzenia doprowadziły do tego, że korporacje stały się bezpieczniejsze, wiarygodniejsze niż amerykański rząd (na rynku kontraktów CDS). Wypłacają one inwestorom większe odsetki od pożyczonego kapitału niż Stany Zjednoczone.

W przypadku firm rating ma istotnie większe przełożenie na koszt finansowania, gdyż inwestorzy instytucjonalni nie byliby w stanie starannie przeanalizować tysięcy transz o wartości kilkudziesięciu milionów dolarów, aby wybrać instrumenty warte zainwestowania.

Analizując europejski rynek długu widzimy dywergencję, która polega na tym, że rentowności krajów peryferyjnych nie cieszy się poważaniem inwestorów, w przeciwieństwie do obligacji potęg gospodarczych na Starym Kontynencie jak Niemcy. W niedalekiej przyszłości sytuację będzie kształtował przebieg kryzysu w strefie euro. Pozytywnym krokiem jest chęć stworzenia unii fiskalnej, jednak do momentu, kiedy rynek nie uwierzy w skuteczność działań będziemy obserwowali zwiększoną nerwowość i presję na wzrost rentowności obligacji włoskich i hiszpańskich. Ze względu na zagrożenie obniżek ratingów poszczególnych państw, także obligacje europejskich krajów mogą odczuć negatywną presję na wzrost ich rentowności (spadek cen) – tych uznawanych za najbezpieczniejsze.
Pomimo relatywnie dobrej sytuacji makroekonomicznej niektórych gospodarek z grona tzw. rynków wschodzących również ich obligacje wyraźnie ucierpiały. Przyczyniła się do tego m.in. aprecjacja dolara. Tzw. państwa wschodzące walcząc z trwającym spowolnieniem podejmują działania w celu stymulacji koniunktury, na które kraje rozwinięte nie mogą już sobie pozwolić. Przykładem są m.in. obniżki stóp procentowych, co powinno stanowić przynajmniej krótkoterminowy bodziec dla wzrostu cen obligacji tych krajów. Skutkiem może być dalsza deprecjacja walut, ale dodatkowe działania rządów (obniżenie podatków, inwestycje infrastrukturalne) oraz mechanizmy wolnego rynku powinny finalnie równoważyć ten efekt.

Jaki będzie 2012 rok?

Swoje typy, czym powinni zainteresować się inwestorzy w rozpoczynającym się 2012 roku, przedstawił niedawno japoński bank Nomura – dokładniej 164 inwestorów, którzy wzięli udział w badaniu przeprowadzonym na jego zlecenie. Bieżący rok podobnie jak poprzedni zapowiada się na okres pełen napięć i zawirowań gospodarczych (źródło: CNBC). Zarządzający, eksperci ds. inwestycji stawiają na ulubiony w historii ludzkości surowiec – złoto (19,5 proc. ankietowanych analityków planuje dokonywać inwestycji właśnie w ten surowiec). W następnej kolejności, znalazły się obligacje korporacyjne na rynkach rozwiniętych (13 proc.) oraz walory z emerging markets i obligacje skarbowe krajów rozwiniętych (10 proc.). Do niedawna jeszcze mało się mówiło o tym instrumencie, ale jak widać, zyskuje coraz większą popularność nie tylko w Polsce, ale również na kluczowych światowych rynkach. Potencjał obligacji korporacyjnych doceniają nawet najlepsi zarządzający.

W odniesieniu do naszego podwórka – pod względem inwestycyjnym rynek Catalyst wygląda coraz bardziej atrakcyjnie. Przeciętne oprocentowanie notowanych na nim obligacji korporacyjnych wynosi 10,9 proc. Warszawski rynek obligacji w 2012 roku czeka test. Emitenci, których instrumenty notowane są w Alternatywnym Systemie Obrotu GPW, będą zmuszeni wykupić obligacje za 545,1 mln zł, w tym większość: 537,8 mln zł to długi korporacyjne. Połowa tej kwoty zapada w pierwszym kwartale br. – w marcu wypada termin wykupu papierów spółki Prime Car Management za 218,25 mln zł.

W br. na odsetkach inwestorzy z detalicznego rynku obligacji Catalyst powinni zarobić ponad ćwierć miliarda złotych przed opodatkowaniem (blisko 224 mln zł zapłacą emitenci dłużnych papierów korporacyjnych). Banki spółdzielcze wypłacą w przybliżeniu kwotę 30,7 mln zł odsetek, natomiast gminy tylko 1,5 mln zł. Wszystko wskazuje na dalszy dynamiczny rozwój warszawskiego rynku instrumentów dłużnych, co stwarza miejsce do zarabiania.

W 2012 roku obligacje korporacyjne będą nadal godne uwagi. W istotnie lepszej kondycji finansowej niż niektóre państwa pozostają globalne spółki, co wynika z rekordowej ilości gotówki na rachunkach i ze zdrowych bilansów. Porównując je do obligacji skarbowych obligacje przedsiębiorstw oferują znacznie wyższe rentowności. Następstwem kryzysów i ograniczenia akcji kredytowej przez europejskie banki mogą/powinna być zwiększona liczba emisji tych instrumentów, z czego miejmy nadzieję, będą mogli skorzystać inwestorzy.