Komentarze rynkowe

Tydzień pod znakiem walki o końcowy kurs złotego

Opublikowano: 2 stycznia 2012 o 09:25

Komentarz tygodniowy Corporatebonds.pl, 26.12.2011-30.12.2011 r.

Poświąteczna mała aktywność inwestorów była przyczyną najmniejszych w tym roku tygodniowych obrotów na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych. Niewielka ilość danych makro i wyczekiwanie na koniec trudnego i emocjonującego roku nie sprzyjały aktywności graczy. Większość inwestorów krajowych myślała raczej o sylwestrowej zabawie, niż nudnym handlu akcjami przy minimalnym wolumenie obrotu. Podczas nieobecności na rynku wielu inwestorów finansowych powstało dodatkowe ryzyko mniejszej płynności aktywów, więc pozostali uczestnicy też nie widzieli powodu do otwierania nowych pozycji. Zamiar nabycia lub sprzedaży większej ilości papierów wartościowych spowodowałby większy niż przeciętnie ruch cenowy. Indeksy akcji pozostały stabilne, natomiast większą zmienność można było zauważyć na poszczególnych walorach. Tym razem windows dressing okazał się zbędny, gdyż i tak niewiele zmieniał w wycenie aktywów. Główny indeks giełdowy WIG20 stracił tym roku 22% i wyciąganie w górę cen akcji nie poprawiłoby i tak znacząco tegorocznych wyników inwestycyjnych. Na giełdach zagranicznych znów lepszy okazał się rynek amerykański od europejskiego, ale jest to tradycyjna tendencja od wielu tygodni. Choć dane europejskie i zza oceanu były zgodnie z oczekiwaniami i na ogół pozytywne, inwestorzy preferują amerykańskie akcje, a indeksy giełdy nowojorskiej mają szanse jako jedne z nielicznych wyjść w tym roku ponad kreskę.

Rynek długu w tym tygodniu z uwagą przyglądał się wynikom aukcji na włoskie papiery skarbowe. To miał być papierek lakmusowy sentymentu inwestorów w ostatnim tygodniu roku. Rentowność obligacji włoskich na aukcji była wyraźnie niższa niż w listopadzie i to przy dużym popycie inwestorów. Włochy sprzedały całą pule obligacji liczącą 9 mld euro. Dwuletnie obligacje zerokuponowe znalazły nabywców przy rentowności 4,85%. Dla porównania w listopadowej sprzedaży emitent długu musiał zaakceptować rentowność na poziomie 7,81%. Udana aukcja włoskich obligacja tylko na krótko uspokoiła rynki. Wkrótce ponownie powróciły obawy o europejskie, a zwłaszcza włoskie zadłużenie. Fatalnie zachowywał się kurs eurodolara, który spadł w czwartek do najniższego poziomu w tym roku przełamując wyraźnie poziom 1,29. Włoskie papiery 10–letnie znów staniały, a ich rentowność ponownie przekroczyła 7%. Bardzo niepokojące są wyniki czwartkowego przetargu obligacje węgierskie. Oferta 10-letnich papierów została zredukowana z powodu niskich cen oferowanych przez potencjalnych nabywców. Informacja ta odbiła się negatywnie na notowaniach polskiej waluty i z pewnością nie była po myśli Ministerstwa Finansów, któremu zależało na silnej złotówce pod koniec roku. Reakcją na wyniki węgierskiego przetargu był spadek cen polskich obligacji 10-letnich, których rentowność wzrosła do 5,88%. Zachowanie się rynku węgierskiego pokazuje, że kapitał zagraniczny oczekuje bardzo dużej premii za ryzyko inwestując w instrumenty dłużne rynków wschodzących i postrzega wciąż europejski rynek długu jako bardzo ryzykowny. Można stwierdzić, że Minister Finansów w Polsce miał trochę szczęścia plasując większość obligacji w pierwszej połowie roku. Potem warunki emisyjne znacznie się pogorszyły. Ciekawe, jaka będzie przyszłoroczna taktyka ministerstwa, ale obecnie można powiedzieć, że sytuacja na rynku długu jest gorsza niż przed rokiem i trudniej będzie sprzedać dług po dobrych cenach.

Zachowanie polskiej waluty w ostatnich dniach należy ocenić jako pozytywne. Złoty umacniał się od kilkunastu dni i tylko czwartkowa nieudana aukcja węgierska wybił go na chwilę z pozytywnego trendu. Uważam, że zysk z zakupu złotego 2 tygodnie temu wynoszący 22 grosze stał się wystarczającą pokusą do realizacji zysków przed zamknięciem roku obrachunkowego. Ministerstwo Finansów z pewnością pragnęło utrzymać obecne poziomy do końca roku. W tym tygodniu Bank Gospodarstwa Krajowego był bardzo czujny, a skupienie polskiego długu o wartości około 5 mld zł zmniejszyło niebezpieczeństwo przekroczenia 55% progu długu publicznego w relacji do PKB. W ostatnim dniu roboczym roku kurs euro wyniósł 4.4168 zł. Według szacunków Ministerstwa Finansów dług publiczny w stosunku do PKB ukształtował się na poziomie poniżej 54%. Wykres dzienny piątkowego notowania euro do złotego wyraźnie wskazuje na interwencyjną sprzedaż euro o godzinie jedenastej, czyli w momencie ustalenia kursu dziennego. Potem bez aktywności ,,strażnika polskiej waluty’’ złotówka momentalnie osłabła do poziomu 4,45-4,56. Pilnowanie kursu naszej waluty jest o tyle istotne, iż 1/3 długu publicznego jest pożyczona w walucie obcej, więc słaba złotówka powiększa ogólne zadłużenie państwa. Pamiętajmy, że jeszcze kilka tygodni temu po rozczarowaniu wynikami 8 w tym roku szczytu europejskiego za euro płacono 4,6 zł. Dalsze osłabienie złotego wydawało się przesądzone. Wówczas jak grzyby po deszczu pojawiły się raporty zagranicznych banków inwestycyjnych wyceniających parę EUR/PLN na poziomie 4,7-4,8.Znów potwierdziła się stara maksyma, że gdy na rynku są sami pesymiści to wówczas trend się odwraca i tak było tym razem. Polska waluta przestała tracić na wartości a umocnienie trwało sześć dni z rzędu co stworzyło długo nie widzianą serię wzrostów.

Ogólnie w całym 2011 złoty stracił na wartości 12% w relacji do euro i 15% w stosunku do dolara amerykańskiego. Nie pomógł nawet wzrost bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Przez pierwsze 10 miesięcy tego roku do Polski napłynęło 9 mld euro w porównaniu do 7 mld rok wcześniej. Jest szansa, że w całym 2011 roku wartość zagranicznych inwestycji w Polsce wyniesie 10 mld euro. Pogorszenie sentymentu na rynkach wschodzących związane z kryzysem zadłużenia i sprzedaż polskich obligacji przez inwestorów zagranicznych przeważyła ostatecznie szalę na rzecz osłabienia złotego.

Na rynku Catalyst nie było w tym tygodniu żadnego debiutu. Obroty były całkiem spore i wyniosły ponad 71 mln zł. Należy pokreślić, że miniony tydzień był o jeden dzień krótszy, co daję całkiem przyzwoitą cyfrę. Największą aktywność inwestorów zanotowano na obligacjach skarbowych IDS 1018 i wyniosły one 20,5 mln zł. Zwiększony obrót generowały roszady w portfelach inwestycyjnych na obligacjach skarbowych. Ta tendencja była widoczna już w tygodniu przedświątecznym, kiedy podczas spadku aktywności na rynku akcji widzieliśmy podwyższone obroty obligacjami. Zawierając transakcje pakietowe w celach podatkowych można odłożyć w czasie moment płatności podatku i to skłaniało inwestorów do większej aktywności na rynku obligacji.