Komentarze rynkowe

Nie ma powodów do rajdu świętego mikołaja

Opublikowano: 3 grudnia 2012 o 10:15

Fatalne dane gospodarcze najprawdopodobniej zmuszą w tym tygodniu Radę Polityki Pieniężnej do kolejnej obniżki stóp procentowych. To jednak zbyt mało, by zachęcić inwestorów do wzmożonego kupowania akcji polskich spółek.

Wiele wskazuje na to, że RPP już w najbliższą środę zdecyduje się na drugą z kolei obniżkę stóp procentowych. Najważniejsza stopa referencyjna ma zostać obcięta o 0,25 pkt. proc. do poziomu 4,50 proc. I z pewnością byłaby to bardzo dobra wiadomość dla inwestorów, gdyby nie fakt, że w ostatnim czasie zostali oni zasypani kiepskimi informacjami gospodarczymi z Polski. Potwierdziły one, że polska gospodarka hamuje i możemy zapomnieć o pojęciu „zielonej wyspy”.

Według najnowszych informacji PKB Polski wzrósł w trzecim kwartale zaledwie o 1,4 proc. w porównaniu do tego samego okresu ubiegłego roku. Wynik ten jest wiec znacznie gorszy od wcześniejszych prognoz ekonomistów. Tak jak można było się spodziewać, duży wpływ na spowolnienie dynamiki wzrostu gospodarczego miał sektor budowlany (spadek o 5,8 proc. r/r).

Co jednak bardziej niepokojące, dane GUS pokazują, że spadł popyt krajowy (o 0,7 proc. r/r), a to przecież dzięki niemu do tej pory polska gospodarka notowała znaczący wzrost. Podobnie zresztą wygląda sprawa z eksportem, który zanotował tylko symboliczny wzrost, o zaledwie 0,7 proc. r/r.

Te wszystkie kiepskie i niespodziewane dane z polskiej gospodarki wskazują na to, że inwestorzy powinni zastanowić się nad tym, czy spółki, które mają „w swoich portfelach”, wykonają tegoroczne prognozy wyników. Mogą również spodziewać się, że przedsiębiorcy będą zdecydowanie ostrożniejsi, jeżeli chodzi o planowanie przyszłego roku, zarówno jeżeli chodzi o inwestycje, jak również wzrost zatrudnienia.

Najprawdopodobniej taką skłonność do ostrożności potwierdzą poniedziałkowe dane o PMI w polskim przemyśle. Wskaźnik pokazujące nastroje wśród firm zapewne znów znajdzie się na poziomie niższym niż 50 pkt., co oznacza spodziewane spowolnienie w gospodarce. Podobnie zresztą wypadną te dane w innych europejskich gospodarkach, co z pewnością nie poprawi humorów inwestorom i nie zachęci ich do kupowania akcji.

Przed rozpoczęciem handlu na giełdach jeszcze „rzut oka” na zagranicę. Wydaje się, że bardzo istotna w ubiegłym tygodniu sprawa Grecji na razie nie będzie budzić niepokoju wśród inwestorów. W piątek niemiecki Bundestag zgodził się na przyznanie Grekom pomocy w wysokości ponad 40 mld euro do końca pierwszego kwartału przyszłego roku. Warto odnotować, że w tym samym czasie agencja Moody’s o jeden stopień obniżyła rating Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego oraz Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej. Ostatnie miesiące pokazują jednak, że inwestorzy przykładają coraz mniejszą wagę do opinii agencji ratingowych, więc decyzja nie powinna mieć większego wpływu na ich nastroje.

O wiele istotniejsza wydaje się amerykańska rozgrywka wokół sprawy tzw. „klifu fiskalnego”. Demokraci i Republikanie ciągle nie doszli do porozumienia w kwestii tego, jak podnieść podatki przy jednoczesnym ograniczeniu wydatków publicznych w ten sposób, by uniknąć ponownej recesji. Zadanie trudne, a historia poprzednich politycznych sporów w USA uczy, że dopóki nie będzie porozumienia, to nawet najdrobniejsze informacje w tej sprawie będą miały duży wpływ na zmienność cen akcji.

Podsumowując, inwestorzy rozpoczynają dość trudny, ostatni miesiąc roku. Zwykle przy tej okazji mówi się o tzw. „rajdzie świętego mikołaja”, czyli giełdowych wzrostach podyktowanych tym, że inwestorzy instytucjonalni chcą poprawić wyniki na koniec roku. Tym razem ich zadanie będzie jednak niezwykle trudne, tak jak trudno jest znaleźć preteksty do kupna akcji.