Komentarze rynkowe

Za nami sezon wyników. Kupujący wciąż w przewadze

Opublikowano: 20 maja 2013 o 07:59

W komentarzu Corporatebonds.pl sprawdź, co może przynieść najbliższy tydzień na warszawskiej giełdzie.

Informacje z polskiej gospodarki w poniedziałek i wtorek mogą stać się kolejnym argumentem przemawiającym za obniżką stóp procentowych. To może sprzyjać kupującym na giełdzie. Podobnie jak seria nowych rekordów na nowojorskim parkiecie.

Poziom 2.450-2.500 pkt. – to nowy przedział, do którego w najbliższych dniach ma szansę wspiąć się wskaźnik blue chipów. Wydaje się, że WIG20 ma już dość mocne wsparcie w okolicach 2.400 pkt. i teraz kupujący mogą podjąć próbę wyraźniejszego ataku.

Dane z Polski będą wspierać wzrosty?

Już w poniedziałek o godzinie 14. inwestorzy poznają najnowsze informacje na temat zmiany zatrudnienia i wynagrodzeń w Polsce. Trend w tym zakresie od kilku miesięcy pozostaje taki sam. Dane GUS pokażą więc zapewne spadek zatrudnienia w polskiej gospodarce o około 0,9 proc. przy jednoczesnym wzroście wynagrodzeń o około 2 procent. O ile wzrost wynagrodzeń, zwłaszcza w połączeniu z rekordowo niską inflacją, można uznać za wyraźny, to już zdecydowanie większe znaczenie ma to, że firmy wciąż nie zatrudniają nowych pracowników i nie decydują się na nowe inwestycje. Jest to więc oczywisty argument za kolejną obniżką stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej już podczas czerwcowego posiedzenia.

O tym, że tak się stanie, inwestorzy będą również przekonać się ostatecznie we wtorek, gdy GUS opublikuje najnowsze dane na temat produkcji przemysłowej w Polsce. W jej przypadku sytuacja już od dłuższego czasu wygląda fatalnie. W porównaniu do ubiegłego roku kwiecień najprawdopodobniej przyniósł spadek o ponad 2 proc. Co jednak ciekawe, wiosenne ożywienie mogło spowodować w kwietniu wzrost produkcji przemysłowej nawet o 8-9 proc. w stosunku do marca.

Inwestorzy będą spekulować na temat polityki Fed

O ile obniżka stóp procentowych przez RPP o 0,25 pkt. proc. do poziomu 2,75 proc. wydaje się przesądzona, o tyle bardzo zagadkowa jest przyszłość programu QE3 w USA, który jest przecież jednym z głównych czynników giełdowej hossy.

Już w środę inwestorzy poznają bowiem protokół po ostatnim posiedzeniu banku centralnego USA. Na ten sam dzień jest zaplanowane wystąpienie szefa Fed, Bena Bernanke. Oba te wydarzenia będą stanowić pretekst dla inwestorów do tego, by spekulować na temat możliwego wygaszenia programu QE3 w najbliższych miesiącach.

W ubiegłym tygodniu prezes oddziału Fed w San Francisco, John Williams, powiedział, że bank centralny może niedługo zacząć ograniczać skup aktywów, ale warunkiem takiego działania jest wyraźna poprawa sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Wcześniej Ben Bernanke kilkakrotnie zaznaczał, że przez słowo „poprawa” rozumie on trwały spadek wskaźnika bezrobocia do około 6-6,5 proc. Patrząc na dane makroekonomiczne, które napływają z USA, można się więc spodziewać, że władze banku centralnego nie zdecydują się na ograniczanie programu QE3 wcześniej niż do dopiero pod koniec tego roku.

Polityka EBC również sprzyja wzrostom

W tym kontekście interesująco zapowiada się to, jak dalej będą zachowywać się władze Europejskiego Banku Centralnego. Po ostatniej, nieco zaskakującej obniżce stóp procentowych wiele wskazuje na to, że nie musiało to być ostatnie słowo EBC. Kilka dni temu jeden z członków EBC Yves Mersch stwierdził, że bank bierze pod uwagę kolejne cięcia. Nie powiedział jednak jednak, kiedy mogłyby one mieć miejsce.

Być może pomocne w spekulacjach na ten temat okażą się najnowsze odczyty PMI dla europejskiego przemysłu i usług, które poznamy w najbliższy czwartek. Zdecydowana większość prognoz znów wskazuje na wyniki poniżej 50 pkt., które można interpretować jako dowody na trwające spowolnienie gospodarcze w strefie euro. Jeżeli dane okażą się zgodne z zapowiedziami, będzie to dla EBC argument przemawiający za dalszym „luzowaniem” polityki pieniężnej.

Czy takie działania pomogą przedsiębiorcom?

Jak widać, wszystkie ważna informacje makroekonomiczne, które będą publikowane w tym tygodniu, będą stanowiły zachętę dla banków centralnych do tego, by kontynuowały one swoją politykę niskich stóp procentowych i wspierania gospodarki tanim pieniądzem.

I o ile wpływ takich decyzji na giełdowe wzrosty jest oczywisty, o tyle trudno nie zgodzić się z tym, którzy twierdzą, że jednocześnie ich wpływ na realną gospodarkę nie jest zbyt duży. Wyraźnie widać bowiem, że przedsiębiorcy oszczędzają pieniądze, mają zgromadzone rekordowe depozyty i na razie nie myślą o nowych inwestycjach. Większość działa w trybie „kryzysowym”, ograniczając koszty po to, by przetrwać do lepszych czasów. Widać to było po większości spółek z GPW, które w ubiegłym tygodniu zakończyły sezon publikacji raportów kwartalnych.

Podsumowując go, można stwierdzić, że wypadł on nieco słabiej niż przed rokiem. Warto jednak pamiętać o tym, że aż około 90 spółek zdecydowało się w tym roku podzielić z inwestorami swoimi zyskami, co pozwala akcjonariuszom liczyć w sumie na około 20 mld zł w formie dywidendy.

Co nowego na rynku Catalyst?

Informacje, które docierają do inwestorów z rynku obligacji korporacyjnych w ostatnich dniach, obracają się najczęściej wokół tych samych spółek, mających problemy z terminowym wykupem papierów. Obok dewelopera Gant oraz spółki Miraculum pojawiła się w tym kontekście również firma Widok Energia, działająca w branży energii odnawialnej. Nie wykupiła ona w terminie papierów dłużnych od inwestorów. Teraz będzie zachęcać ich do tego, by zamienili oni je na papiery z nowej emisji bądź na akcje.

Końcówka maja powinna przynieść wykup obligacji przez kilka kolejnych spółek. Planuje go między innymi spółka Work Service. Inwestorów w najbliższych dniach ma też spłacić firma Best SA. Co jednak najciekawsze, na koniec maja przypada również kolejna odsłona wykupu obligacji przez spółkę Gant.