Komentarze rynkowe

To jeszcze nie koniec hossy na giełdzie

Opublikowano: 27 maja 2013 o 07:51

Sprawdź, czego w najbliższych dniach można spodziewać się na rynkach.

W błędzie byli ci, którzy myśleli, że czwartkowe tąpnięcie na parkietach spowoduje głęboką korektę. Ta oczywiście przyjdzie, ale dopiero wtedy, gdy Ben Bernanke przestanie „drukować dolary”.

Za nami bardzo emocjonujący tydzień na giełdzie. Chociaż to szef amerykańskiego banku centralnego miał wywołać zamieszanie wśród inwestorów, to zupełnie nieoczekiwanie uderzenie przyszło z Chin. Spadek wskaźnika PMI dla tamtejszego przemysłu do poziomu najniższego od siedmiu miesięcy (49,6 pkt.) spowodował panikę wśród graczy. Prawdziwy krach dotknął giełdę japońską, gdzie główny indeks w jeden dzień stracił aż 7 proc. Wskaźniki w Europie w czwartek również mocno spadały. Niemiej jednak piątek przyniósł uspokojenie i w rezultacie WIG20 w skali tygodnia stracił zaledwie 0,3 proc. Mając na względzie wagę ostatnich informacji, można powiedzieć, że kupujący wykazali się bardzo dużą determinacją.

To jeszcze nie koniec QE3

Można zaryzykować stwierdzenie, że chociaż dane z Chin wywołały jednodniową panikę na rynkach, to kluczowe w dłuższej perspektywie okazały się środowe doniesienia z USA.

W swoim wystąpieniu przed amerykańskim Kongresem szef banku centralnego USA Ben Bernanke nie zapowiedział terminu zakończenia programu skupu obligacji, znanego pod nazwą QE3. Przeznacza on na niego 85 mld dolarów miesięcznie, które w ogromnej mierze trafiają na rynki finansowe, napędzając hossę. Bernanke stwierdził, że program będzie kontynuowany do czasu wyraźnej poprawy sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Z poprzednich jego wypowiedzi można wnioskować, że chodzi o spadek wskaźnika bezrobocia do 6-6,5 proc., co według prognoz ma nastąpić dopiero w 2015 r.

Spekulacje na temat zakończenia QE3 były w ostatnich tygodniach napędzane przez fakt, że w gronie Fed rośnie opozycja, która chciałby jego wstrzymania. Widać to również w opublikowanym w ubiegłym tygodniu protokole po ostatnim posiedzeniu Fed. Należy jednak pamiętać o tym, że na razie przeciwnicy Bena Bernanke nie mają decydującego głosu i tym samym podczas posiedzenia zaplanowanego na 18. czerwca żadne kluczowe dla QE3 decyzje nie zapadną. A to pozwala sądzić, że wzrosty na rynkach będą jeszcze kontynuowane.

Kolejny argument za cięciem stóp w Polsce?

Ten tydzień powinien inwestorom upłynąć nieco spokojniej. W czwartek będą oni świętować Boże Ciało. Z kolei poniedziałek to wolny czas na parkietach w USA oraz w Wielkiej Brytanii. To wszystko będzie sprzyjać mniejszym obrotom na rynku.

Z punktu widzenia polskich inwestorów najważniejsze dane makroekonomiczne napłyną na rynek w środę i będą dotyczyć polskiego PKB w pierwszym kwartale tego roku. Jeżeli GUS potwierdzi wzrost o zaledwie 0,4 proc. r/r i 0,1 proc. k/k, będzie to ostateczny dowód na to, że wyraźnego odbicia gospodarczego na razie nie mamy się co spodziewać. Zwłaszcza jeżeli spojrzymy na ostatnie dane dotyczące chociażby spadku zatrudnienia w kwietniu (-1 proc. r/r), czy też mocnego osłabienia produkcji przemysłowej (-2,3 proc. m/m).

W takiej sytuacji dość jasne stanie się dla inwestorów przekonanie, że Rada Polityki Pieniężnej podczas najbliższego posiedzenia znów obetnie stopy procentowe. Najprawdopodobniej będzie to kolejna obniżka o 0,25 pkt. proc., co sprowadzi główną stopę referencyjną do pułapu 2,75 proc.

Taki krok to dla inwestorów oczywiście argument przemawiający za dalszymi wzrostami. Z punktu widzenia przedsiębiorców odpowiedź na pytanie o skuteczność obniżek stóp jest już bardziej skomplikowana. Trudno bowiem oczekiwać, by możliwość tańszego finansowania zachęciła ich do inwestowania w tak niepewnej sytuacji gospodarczej.

Chińczycy potwierdzą recesyjne nastroje?

Jeżeli chodzi o informacje makroekonomiczne z innych rynków, to ostatni tydzień maja będzie nieco spokojniejszy. W kalendarium warto zwrócić uwagę na doniesienia dotyczące bezrobocia w Niemczech (środa) i w strefie euro (piątek). W przypadku naszych zachodnich sąsiadów prognozy mówią o porównywalnym do poprzedniego wyniku na poziomie 6,9 proc. To bardzo dobry rezultat w porównaniu do całego Eurolandu, gdzie zapewne znów padnie rekord bezrobocia, sięgając 12,2 proc.

Biorąc pod uwagę ostatnie, niezwykle istotne wydarzenia na rynkach azjatyckich, nie można zapomnieć o publikacji wskaźnika PMI dla chińskiego przemysłu – tym razem oficjalnego, przygotowanego przez tamtejszy urząd statystyczny. Jeżeli znów okaże się on niższy od 50 pkt., z pewnością zwiększy niepokój i chęć pozbywania się akcji przez inwestorów. Niemiej jednak – ponieważ wskaźnik zostanie opublikowany w sobotę – rynek będzie mógł zareagować na dane dopiero w pierwszym tygodniu czerwca.

Co nowego na rynku Catalyst?

Pozytywni i negatywni bohaterowie na rynku obligacji od kilku tygodni w zasadzie się nie zmieniają. Do grona tych drugich bez wątpienia należy spółka deweloperska Gant, która od dłuższego czasu rozbudza bardzo duże emocje wśród inwestorów.

Na poniedziałek 27. maja przypada termin wykupu kolejnej serii papierów o wartości nominalnej 1,1 mln zł. Ostatnim razem Gant rozmawiał z inwestorami na temat rolowania zadłużenia, a w piśmie do Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych deklarował, że spłaci posiadaczy wyemitowanych obligacji. O skuteczności tych obietnic przekonamy się w najbliższych dniach.

Inwestorów, którzy dopiero zamierzają wejść na rynek Catalyst, z pewnością zainteresuje informacja o tym, że Komisja Nadzoru Finansowego zatwierdziła właśnie prospekt emisyjny obligacji koncernu PKN Orlen. Kilkakrotnie pisaliśmy już o tym, że oferta warta 1 mld zł będzie niezwykle ciekawa, zwłaszcza że będą mogli z niej skorzystać również drobni gracze.