Komentarze rynkowe

Decyzje w sprawie OFE postraszyły inwestorów. Kupujący nie dają za wygraną

Opublikowano: 1 lipca 2013 o 07:56

W komentarzu Corporatebonds.pl sprawdź, co mogą przynieść najbliższe dni na rynkach akcji i obligacji.

Inwestorzy mają za sobą bardzo nerwowy, ostatni tydzień pierwszego półrocza. Pomimo ogromnego zamieszania na rynku wyraźnie widać, że kupujący nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

Decyzja w sprawie stóp procentowych w Polsce, spora dawka wskaźników gospodarczych z całej Europy, a także najnowsze informacje na temat bezrobocia w USA – tym będą żyli inwestorzy w pierwszym tygodniu lipca. Jeżeli dane ich pozytywnie zaskoczą, będą wreszcie mieli okazję odreagować bardzo napiętą sytuację z ostatnich dni.

Tym razem nerwowo zrobiło się za sprawą długo oczekiwanego raportu rządu na temat Otwartych Funduszy Emerytalnych. Premier zaproponował trzy warianty zmian w ich funkcjonowaniu. Nie wnikając w szczegóły, można śmiało stwierdzić, że każdy wyraźnie ogranicza rolę OFE i tym samym – w najlepszym wypadku – znacząco zmniejszy ilość środków, które fundusze inwestują na giełdzie.

Nic więc dziwnego, że gracze w pierwszej chwili zareagowali wyprzedażą akcji. Dopiero piątkowa sesja przyniosła odreagowanie na rynku i w rezultacie WIG20 zakończył ostatni tydzień czerwca na niewielkim plusie.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

Inwestorzy boją się zmian w OFE, bo te w okresie swojej działalności zgromadziły już w akcjach około 100 mld zł i są obecne w akcjonariacie 70 proc. spółek, w dużej mierze tych, które były prywatyzowane za pośrednictwem giełdy. Nawet trudno sobie wyobrazić skalę spadków, z którą mielibyśmy do czynienia, gdyby fundusze zostały nagle zmuszone do szybkiego wyzbycia się posiadanych aktywów.

Europejska gospodarka wciąż w słabej kondycji

Jest jednak szansa, że w poniedziałek inwestorzy odwrócą uwagę od sprawy OFE i skupią się na najnowszych doniesieniach makroekonomicznych z europejskiej gospodarki. Poznamy bowiem cały szereg czerwcowych wskaźników PMI dla przemysłu, które zwykle mają bardzo duży wpływ na nastroje wśród graczy.

Co ciekawe, w przypadku całej strefy euro analitycy prognozują poprawę indeksu do 48,7 pkt. z 48,3 pkt. przed miesiącem. To jednak wciąż wynik poniżej granicznego poziomu 50 pkt. Gdy zestawimy go z prognozą rekordowego bezrobocia w Eurolandzie (12,3 proc.), to okaże się, że na wskazywanie odbicia gospodarczego jest zbyt wcześnie. Z drugiej jednak strony informacje zgodne z podaną prognozą nie powinny wywołać negatywnej reakcji inwestorów, nastawionych również na to, że Europejski Bank Centralny raczej na pewno nie zmieni w tym tygodniu (czwartek) stóp procentowych w strefie euro. Wówczas poznamy też ostateczny odczyt PKB w Eurolandzie po pierwszym kwartale (prognoza -1,1 proc. r/r).

Warto też zwrócić uwagę na to, na jakim poziomie ukształtują się czerwcowe wskaźniki przemysłowego PMI dla Polski, Niemiec i Francji. Można spodziewać się, że we wszystkich przypadkach indeks również wypadnie na poziomie poniżej 50 pkt. To argument nie tylko dla EBC, ale również dla polskiego banku centralnego, przemawiający za utrzymaniem luźnej polityki pieniężnej.

RPP znów obetnie stopy. Będzie kolejny rekord

O tym, czy tak się stanie, inwestorzy przekonają się już w środę, gdy Rada Polityki Pieniężnej podejmie decyzję o stopach procentowych. Ekonomiści są zgodni, że RPP obniży stopy o kolejne 0,25 pkt. proc., co sprowadzi główną stopę referencyjną do rekordowo niskiego poziomu 2,5 proc. Najprawdopodobniej będzie to jednocześnie zakończenie cyklu cięć w tym roku.

Za obniżką stóp przemawia oczywiście wciąż słaba kondycja polskiej gospodarki, na co wskazują praktycznie wszystkie wskaźniki makroekonomiczne. Dodatkowym argumentem jest też rekordowo niska inflacja. Powinniśmy jednak pamiętać o tym, że wśród członków RPP mogą również podnieść się głosy sprzeciwu, wskazujące na to, że kolejna obniżka wpłynie na jeszcze wyraźniejsze osłabienie polskiej waluty.

Generalnie jednak, można założyć, że kolejne cięcie stóp procentowych to dobra informacja dla giełdowych graczy. Nie tylko ze względu na obniżenie kosztu kredytów dla przedsiębiorstw, ale też dlatego, że coraz więcej osób zniechęconych marnym oprocentowaniem lokat będzie szukać możliwości inwestowania albo na rynku akcji albo na rynku Catalyst.

Członkowie Fed łagodzą wypowiedź Bena Bernanke

Dopiero w piątek warto będzie zwrócić uwagę na to, co wydarzy się na nowojorskiej giełdzie. W środę sesja będzie bowiem skrócona, a w czwartek Wall Street nie pracuje ze względu na Dzień Niepodległości.

Tymczasem właśnie w piątek inwestorzy poznają najnowsze informacje z amerykańskiego rynku pracy, w tym najważniejszą z nich, czyli odczyt wskaźnika bezrobocia. Prognozy mówią o czerwcowym wyniku na poziomie 7,5 proc. wobec 7,6 proc. w maju. Jednocześnie zatrudnienie w sektorze pozarolniczym miało w czerwcu rosnąć wolniej, o 167 tys. osób wobec 175 tys. w maju.

To dość ważne informacje w kontekście ostatniego zamieszania, które wywołały słowa Bena Bernanke o możliwym wygaszeniu programu QE3 w połowie przyszłego roku. W ostatnich dniach inni członkowie Fed starali się nieco złagodzić wydźwięk tej wypowiedzi. Na przykład Jerome Powell przekonywał, że reakcja inwestorów była zbyt gwałtowna w porównaniu do realnego znaczenia tego, co robi Fed. Inny członek Fed, William Dudley, dodał, że należy pamiętać o tym, że perspektywa podwyżki stóp procentowych w USA jest bardzo odległa, nawet jeżeli bank zdecyduje się na ograniczenie skupu obligacji w ramach QE3.

Co nowego na rynku Catalyst?

Duże zamieszanie na rynku akcji zepchnęło nieco na drugi plan ważne wydarzenie z rynku Catalyst, jakim niewątpliwie był debiut obligacji koncernu PKN Orlen. Spółka w rekordowym tempie w ostatnich tygodniach sprzedała papiery dłużne inwestorom indywidualnym, co z pewnością przyczyni się do spopularyzowania tego rynku wśród drobnych graczy. W dwóch seriach obligacji PKN Orlen inwestorzy kupili papiery na łączną kwotę 400 mln zł. Można spodziewać się, że kolejna transza obligacji pojawi się już jesienią.

Co ciekawe, to najprawdopodobniej nie koniec dużych emisji na Catalyst. Ostatnio o możliwości jej przeprowadzenia mówią też przedstawiciele miedziowego giganta KGHM. Na razie plan jest we wstępnej fazie, ale trudno oczekiwać, by emisja miała mniejszą wartość niż 1 mld zł. Wiadomo również, że koncern potrzebuje finansowania zewnętrznego, bo tylko sam nowy podatek od kopalin kosztuje KGHM około 2 mld zł rocznie.

Ten tydzień na Catalyst powinien upłynąć dość spokojnie. Nie został bowiem zaplanowany żaden wykup obligacji.