Komentarze rynkowe

To będzie kluczowy tydzień dla rynków. Sprawdź dlaczego

Opublikowano: 8 lipca 2013 o 08:04

O tym, co wpłynie na rynkowe nastroje w najbliższych dniach, przeczytasz w najnowszym komentarzu Corporatebonds.pl.

Będzie się działo. Nie bez przesady można powiedzieć, że wydarzenia tego tygodnia zdecydują o tym, czy inwestorzy wciąż zachowają chęć do kupowania akcji, czy też na razie uznają to zajęcie za zbyt ryzykowne.

W USA rusza sezon wyników po drugim kwartale, czekają nas wystąpienia prezesów banków centralnych, do tego inwestorzy poznają szereg ważnych informacji makroekonomicznych z Europy i Chin. A to wszystko po i tak już bardzo nerwowym tygodniu, w którym najważniejsza dla graczy okazała piątkowa publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy.

Spadki na giełdach zostały wywołane tym, że dane na temat czerwcowego wzrostu zatrudnienia w sektorze prywatnym o 202 tysiące osób okazały się znacznie lepsze od prognoz na poziomie 175 tysięcy. Paradoks? Wcale nie. O tym, że inwestorzy mogą w ten sposób reagować na lepsze wieści, pisaliśmy już w poprzednio. Jakiekolwiek oznaki poprawy w amerykańskiej gospodarce będą teraz oznaczać, że zbliża się rychły koniec programu QE3, a Wall Street zostanie odcięte od środków, które tam płyną.

Gdyby nie piątkowa korekta, to główny indeks warszawskiej giełdy prezentowałby się znacznie lepiej. Tymczasem inwestorom nie udało się na razie zaatakować poziomu 2.300 punktów, chociaż byli bardzo blisko.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

Warto odnotować, że większego wpływu na polski rynek nie miała w ubiegłym tygodniu decyzja Rady Polityki Pieniężnej, która już 8. raz z rzędu obcięła stopy procentowe. Po serii obniżek główna stopa referencyjna zatrzymała się na poziomie 2,5 procent i – zgodnie z komunikatem RPP – tutaj cięcia się kończą. Ta deklaracja pozwoliła jedynie na umocnienie złotego.

Bernanke znów rządzi na rynkach

Wpływ decyzji RPP na warszawską giełdę był znikomy, bo – przynajmniej jeżeli chodzi o banki centralne – dla inwestorów najważniejszy jest w tej chwili amerykański Fed. Będziemy mieli okazję przekonać się o tym już w najbliższą środę. Mianowicie, wieczorem zostaną opublikowane zapiski po ostatnim posiedzeniu Fed, późno wieczorem polskiego czasu głos zabierze szef banku Ben Bernanke. Oba wydarzenia inwestorzy będą z pewnością śledzić ze wzmożoną uwagą, a zareagować na nie będą mogli dopiero w czwartek rano, po otwarciu handlu.

Czy jest się czego obawiać? Wydaje się, że najważniejsze elementy wszystkich stanowisk i wypowiedzi skupią się wokół sprawy ewentualnego wygaszenia programu skupu obligacji QE3. Pytania, które inwestorzy sobie zadają, „kręcą się” wokół tego, kiedy nastąpi koniec QE3, czy jego skala już lada dzień zostanie zmniejszona oraz jaki wpływ będzie miał ten krok na gospodarkę.

I tutaj sprawa jest prosta: każde potwierdzenie lub nawet sugestia szybkiego zakończenia QE3 może znów wywołać spadki. Z kolei nadzieja na wzrost pojawi się, jak tylko inwestorzy dostaną sygnał, że wart 85 miliardów dolarów miesięcznie program będzie kontynuowany.

Będzie ujemna stopa w Eurolandzie?

I o ile szef Fed nosi się z pomysłem zacieśnienia polityki pieniężnej, o tyle europejscy inwestorzy mogą teraz szukać sygnałów optymizmu w słowach prezesa Europejskiego Banku Centralnego. W ubiegłym tygodniu, chociaż EBC nie zmienił stóp procentowych, to Mario Draghi stwierdził, że bank jest gotowy na dalsze „luzowanie” swojej polityki, w tym wprowadzenie ujemnej stopy procentowej.

Dodał również, że stopy na pewno będą rekordowo niskie przez dłuższy okres czasu, co spowodowało chwilowe wzrosty na giełdach. W kontekście kolejnych zapowiedzi ze strony szefa EBC warto pamiętać o tym, że w tym tygodniu poznamy najnowsze informacje na temat produkcji przemysłowej w Niemczech (poniedziałek), Francji (środa) i całej strefie euro (piątek).

Do całego kompletu wystąpień prezesów banków centralnych powinniśmy jeszcze dołożyć konferencję szefa Banku Japonii. Decyzję o stopach poznamy w czwartek. Zaraz potem Haruhiko Kuroda podzieli się z rynkiem swoimi spostrzeżeniami, co może mieć umiarkowany wpływ na nastroje wśród europejskich graczy.

Rusza sezon wyników w USA

Jeżeli chodzi o informacje z rynków azjatyckich, to o wiele ważniejsze wydają się doniesienia z Chin, które napłyną na rynek we wtorek i w środę. Najpierw poznamy dane o inflacji w Chinach, potem zostaną opublikowane najnowsze wyniki dotyczące handlu zagranicznego. Zwłaszcza w tych drugich danych inwestorzy mogą doszukiwać się oznak spowolnienia gospodarczego, co znów może mieć negatywny wpływ na rynki.

Inwestorzy nie mogą zapomnieć również o tym, że już w poniedziałek rusza sezon wyników amerykańskich spółek. Po raz kolejny otwiera go koncern Alcoa. Wiele wskazuje na to, że firma, która jest uznawana za „barometr” całej gospodarki, pokaże rezultaty lepsze niż przed rokiem. To sugeruje odbicie w światowej gospodarce. Teoretycznie takie otwarcie sezonu wyników powinno sprzyjać wzrostom na giełdach. Pytanie tylko, czy znów nie zostaną one zinterpretowane przez inwestorów w kontekście rychłego zakończenia QE3.

Decyzja o OFE jeszcze odbije się na giełdzie

Rzut oka na wydarzenia w kraju. Wśród danych makro można odnotować tylko zaplanowaną na piątek publikację na temat bilansu płatniczego. Poza tym nie milkną echa sprawy dotyczącej przyszłości funduszy emerytalnych. W ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk zapowiedział konsultacje społeczne w sprawie pomysłów na to, co z zrobić z OFE. Z kolei w sobotniej „Gazecie Wyborczej” dość jasno stwierdza, że jego zdaniem OFE są dla państwa kosztownym systemem i destabilizują finanse publiczne.

Takie stwierdzenia dają nam odpowiedź na to, co rząd zamierza zrobić z OFE i inwestorzy powinni zatem przygotować się na niejedno jeszcze zamieszanie na giełdzie. Po raz kolejny warto tu przypomnieć, że OFE mają w portfelach akcje warte około 100 miliardów złotych.

W kontekście krajowego rynku warto odnotować jeszcze, że w poniedziałek wchodzą do obrotu na giełdzie akcje pracownicze JSW. Już od dłuższego czasu był to jeden z czynników, który znacząco „ciążył” kursowi akcji notowanej w WIG20 kopalni. W poniedziałek dywidendę wypłaci również bank Pekao SA.

Co nowego na Catalyst?

Ostatnie dni nie są najszczęśliwsze dla posiadaczy obligacji notowanych na rynku Catalyst. Od wielu tygodni piszemy na temat nowych informacji dotyczących spółki deweloperskiej Gant. Nie inaczej będzie tym razem. Firma znów nie wykupiła w terminie obligacji, po raz kolejny przesuwając termin wykupu, tym razem na 19. lipca. Poza tym nie udało się jej na razie przeprowadzić zapowiadanej emisji papierów konsolidacyjnych.

Tymczasem okazuje się, że Gant to nie jedyna spółka, która ma problemy z terminowym wykupem obligacji. Do tego grona w ostatnich dniach dołączyła firma BBI Zeneris, która miała spłacić ponad 6,5 miliona złotych. Dopiero nowa emisja obligacji pozwoliła spółce spłacić stare zobowiązania.