Komentarze rynkowe

Inwestorzy dostali sygnał do marszu w górę. Będą wzmożone zakupy?

Opublikowano: 15 lipca 2013 o 08:16

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytasz, co mogą przynieść najbliższe dni na rynkach.

Kupujący wreszcie odzyskali wiarę we własne siły. Wyraźnie pomógł im w tym protokół z ostatniego posiedzenia banku centralnego USA. Teraz nic nie stoi już na przeszkodzie, by indeksy poszły mocniej w górę.

WIG20 powyżej poziomu 2.300 punktów i zahamowanie spadków złotego. Zgodnie z tym, co pisaliśmy przed tygodniem, ostatnie dni okazały się punktem zwrotnym na polskim rynku. Najkrócej mówiąc, powrócił na niego optymizm, który znów zachęcił inwestorów do większego ryzyka. Efekt widać na poniższym wykresie.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

Bez najmniejszej wątpliwości można powiedzieć, że za taką sytuację odpowiadają w pierwszej kolejności wydarzenia za granicą, w tym przede wszystkim opublikowany w środę wieczorem protokół po czerwcowym posiedzeniu Fed.

Koniec QE3 wcale nie tak szybko

W tym miejscu warto w skrócie przypomnieć, skąd wzięły się czerwcowe spadki na giełdach. Otóż Ben Bernanke po posiedzeniu Fed zasygnalizował, że zamierza wyhamować, a potem całkowicie wygasić program wsparcia gospodarki, znany jako QE3. Dla rynków oznaczałoby to ubytek 85 miliardów dolarów miesięcznie, więc nic dziwnego, że w reakcji na te słowa inwestorzy zaczęli pozbywać się akcji.

Tymczasem protokół po ostatnim posiedzeniu mówi o tym, że członkowie FOMC – czyli Komitetu decydującego o polityce monetarnej USA – rozważą zakończenie QE3, ale dopiero wówczas gdy dostaną dowody na to, że sytuacja gospodarcza w USA wyraźnie się poprawia. A najlepszy tego przejaw będzie miał miejsce wtedy, gdy wskaźnik bezrobocia spadnie z obecnych 7,6 procent do 6-6,5 procent. Prognozy Fed mówią o tym, że nastąpi to dopiero w połowie przyszłego roku, więc co najmniej do tego czasu można być spokojnym o to, że program będzie kontynuowany.

WIG 20

Powyższe dane pochodzą z czerwcowego protokołu Fed.

Co bardzo ważne dla inwestorów, członkowie FOMC zasugerowali również, że bank centralny powinien prowadzić jaśniejszą politykę informacyjną, by nie wprowadzać chaosu na rynkach. Jak się okazało, tym właśnie było podyktowane ostatnie wystąpienie Bena Bernanke.

Podsumowując wątek najważniejszego wydarzenia ostatnich dni, teraz inwestorzy jeszcze dokładniej będą zapewne śledzić dane dotyczące amerykańskiego rynku pracy. Można założyć, że każda informacja o wyraźnym wzroście zatrudnienia czy spadku bezrobocia będzie prowadzić nas do wyhamowania QE3 i tym samym do kolejnej korekty. Ale jeszcze nie teraz.

Tym razem dane z Polski mogą mieć znaczenie dla inwestorów

Tym sposobem inwestorzy wchodzą w nowy tydzień w dość dobrych nastrojach. Na polskim rynku – jak zwykle w trzecim tygodniu miesiąca – rolę odegrają dane makroekonomiczne z naszej gospodarki. Poznamy najnowsze wieści na temat przeciętnego wynagrodzenia i zatrudnienia (wtorek), a także produkcji przemysłowej (środa).

Jeżeli chodzi o wtorkowe dane, to raczej trudno spodziewać się odwrócenia tendencji, które zapewne pokaże wzrost wynagrodzeń (około 2 procent r/r), przy jednoczesnym spadku zatrudnienia (około 1 procent r/r). Słowem, wciąż mamy do czynienia ze spowolnieniem na rynku pracy, a realne wynagrodzenia są ratowane tylko przez rekordowo niską inflację.

Ale – co bardzo istotne – w środę GUS poinformuje zapewne o wzroście produkcji przemysłowej w czerwcu o 1,5 procent r/r i o 0,7 procent m/m. Jeżeli ta prognoza się potwierdzi, to jest szansa, że jednocześnie zachęci inwestorów do kupna akcji i umocnienia złotego. Może to być bowiem potraktowane jako pierwszy – chociaż na razie dość słaby – sygnał poprawy w polskiej gospodarce.

A jeżeli tak, to również upewni on inwestorów w tym, że seria ośmiu obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej rzeczywiście dobiegła końca. Warto przypomnieć, że po ostatnim posiedzeniu RPP prof. Marek Belka zapowiedział zakończenie cyklu cięć stóp.

W odniesieniu do polskiej gospodarki warto zaznaczyć, że tym – co może w tym tygodniu działać na niekorzyść inwestorów – będzie zapowiedziana przez rząd nowelizacja budżetu. Chociaż, spoglądając na stan finansów publicznych, można było już spodziewać się jej od dawna, to w połączeniu ze sprawą OFE (o której pisaliśmy szeroko w poprzednich komentarzach) rzuca to dość negatywne światło na nasz rynek. A to rzecz jasna może zachęcić inwestorów zagranicznych do ostrożniejszego podejścia do inwestowania w Polsce. Nie mówiąc już zamieszaniu, które mogłyby również wywołać agencje ratingowe.

Francja z niższym ratingiem

Gdy już mowa o agencjach ratingowych, to warto zwrócić uwagę na to, że w ostatni piątek agencja Fitch obniżyła swoją ocenę Francji z najwyższej możliwej AAA do AA+. O ile inwestorzy już nie panikują po takich decyzjach agencji, to jednak jest to kolejny dowód na spowolnienie w strefie euro. Fitch mówi o rosnącym bezrobociu we Francji, kłopotach przemysłu i w konsekwencji problemach z deficytem budżetowym.

W kontekście informacji ze strefy euro ten tydzień nie przyniesie ich zbyt wiele. W zasadzie warto zwrócić uwagę tylko na najnowszą publikację niemieckiego wskaźnika nastrojów gospodarczych ZEW. Uwagę inwestorów mogą skupić na sobie również przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego, których publiczne wystąpienia zostały zaplanowane na poniedziałek i czwartek.

Tymczasem w USA trwa sezon wyników spółek, który powinien sprzyjać wzrostowi indeksów na Wall Street. Firmy po drugim kwartale raportują wyniki lepsze od prognoz, co zwykle stanowi dla inwestorów zachętę do kupna akcji.

Co nowego na rynku Catalyst?

Ostatnie dni przynoszą również większy ruch na rynku obligacji korporacyjnych Catalyst. Warto wspomnieć między innymi o tym, że giełda dopuściła do obrotu papiery takich spółek jak: Blue Tax Group, Akcept Finance, Koncept WS oraz Getin Noble Bank.

Z kolei już w poniedziałek na rynku Catalyst zadebiutują papiery spółki budowlanej Kopahaus. Firma wyemitowała obligacje na sumę 5,5 miliona złotych, o wartości nominalnej w wysokości tysiąca złotych za papier. Ich termin zapadalności został ustalony na sierpień przyszłego roku.

Ten tydzień powinien być spokojny, jeżeli chodzi o terminy wykupów obligacji. Lista spółek, które mają problem z regulowaniem swoich należności wobec inwestorów, na razie się nie wydłużyła.