Komentarze rynkowe

Będzie więcej blue chipów na GPW. Czas na dalsze wzrosty?

Opublikowano: 12 sierpnia 2013 o 07:48

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytasz, co mogą przynieść najbliższe dni na rynkach finansowych.

We wrześniu na warszawskiej giełdzie wystartuje nowy indeks blue chipów WIG30. Już dzisiaj warto zainteresować się bliżej spółkami, które się w nim znajdą. Chociaż w tym tygodniu przed nami tylko cztery sesje, to emocji i tak nie zabraknie.

Ostatnie dni na warszawskim parkiecie nie przyniosły większych zmian, jeżeli chodzi o wartość samych indeksów. O dobrych nastrojach inwestorów świadczy fakt, że wskaźnik WIG20 – pomimo korekty z początku tygodnia – utrzymał się powyżej granicy 2.400 punktów. Jest szansa, że sytuacja podczas kolejnych sesji będzie podobna, bo prognozy gospodarcze i wyniki spółek wreszcie zaczęły sprzyjać kupującym akcje.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

Jeżeli chodzi o indeks blue chipów, to warto zauważyć, że inwestorzy dostali w ostatnich dniach bardzo ważną informację, na temat zmian, które szykują się w jego składzie. Mogą one również mieć istotny wpływ na notowania kilku ważnych dla naszej giełdy spółek.

Na rynku pojawi się dziesięć nowych blue chipów

Zgodnie z zapowiedzią władz GPW już 23. września wskaźnik WIG20 zostanie zastąpiony przez WIG30. Oznacza to, że do dwudziestu największych firm na warszawskiej giełdzie dołączy kolejnych dziesięć. Będą to: operator telekomunikacyjny Netia; producent obuwia CCC; firma odzieżowa LPP, która jest właścicielem m.in. marki Reserved; banki ING i Alior; telewizje Cyfrowy Polsat i TVN; spółka energetyczna Enea; firmy chemiczne Boryszew i Azoty Tarnów.

Wskaźnik WIG20 będzie równolegle publikowany do końca 2015 roku. Co jednak ciekawe, inwestorzy mogą już teraz zainteresować się akcjami spółek, które wejdą w skład nowego indeksu. Możemy bowiem założyć, że taka zmiana będzie sprzyjać wzrostowi ich kursów. Wynika to z faktu, że zwykle dołączenie do grona blue chipów niesie ze sobą wzrost zainteresowania spółką wśród inwestorów instytucjonalnych z Polski i zagranicy.

Tak jak do tej pory, w indeksie WIG30 największy udział będą miały firmy z branży finansowej: banki i ubezpieczenia przekroczą 40 procent. Po kilkanaście procent udziałów w indeksie będą za to miały branże paliwowa i surowcowa. Nieco mniej, około 10 procent zgarnie branża energetyczna.

KGHM publikuje wyniki. Co z obligacjami?

I właśnie największe emocje wśród inwestorów wciąż wzbudzają spółki z branży finansowej, przede wszystkim w kontekście wyników po drugim kwartale. A na razie w większości pozytywnie zaskakują, co może sugerować ożywienie w całej polskiej gospodarce. W ostatnich dniach najlepsze wieści przyniósł graczom bank ING. Jego zysk netto w drugim kwartale przekroczył 216 milionów złotych, podczas gdy analitycy oczekiwali wyniku na poziomie 175 milionów złotych. Inwestorzy nagrodzili te informacje około 10-procentowym wzrostem kursu w ciągu tygodnia.

Posiadaczy akcji zawiódł z kolei Alior Bank, którego wyniki (zysk netto 81,3 miliona złotych) okazały się niższe od prognoz rynkowych na poziomie 89 milionów złotych. W rezultacie notowania banku spadły o około 6 procent w skali tygodnia.

Jeżeli chodzi o trwający w Polsce sezon wyników, to najbliższe dni mogą okazać się równie ciekawe, nie tylko w kontekście banków. W środę raporty po drugim kwartale opublikują KGHM oraz PGNiG. Dzień wcześniej poznamy z kolei wyniki Lotosu oraz Banku BPH.

Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na to, co będą mieli do powiedzenia inwestorom przedstawiciele koncernu KGHM. W ostatnich tygodniach akcjonariusze spółki liczyli znaczące straty, co miało związek m.in. ze spadkami cen na rynku miedzi. Jednak odbicie w ciągu poprzednich pięciu sesji przekroczyło 7 procent i kurs wrócił do poziomu powyżej 125 złotych za papier.

Miedziowy koncern szuka nowych źródeł finansowania swoich inwestycji, których wartość sięga teraz trzech miliardów złotych rocznie. Ma to związek m.in. z koniecznością płacenia nowego podatku od kopalin, który kosztuje spółkę około dwa miliardy złotych rocznie. Wśród pomysłów pojawiła się ostatnio emisja obligacji dla inwestorów indywidualnych. Jeżeli ten plan zostanie wprowadzony w życie, to z pewnością pozytywnie wpłynie na wzrost zainteresowania rynkiem Catalyst, tak jak stało się to w przypadku emisji papierów dłużnych przez PKN Orlen. Władze KGHM-u zakładają bowiem, że taka oferta będzie miała sens tylko wtedy, gdy wartość pozyskanego kapitału przekroczy sumę 1 miliarda złotych.

Kto zastąpi Bena Bernanke na stanowisku szefa Fed?

Kolejne dni na polskim rynku będą nieco spokojniejsze, jeżeli chodzi o publikacje danych makroekonomicznych. W czwartek, ze względu na święto, GPW nie pracuje. Tymczasem najważniejsza z punktu widzenia polskich inwestorów będzie środa, kiedy to GUS poda najnowsze dane na temat zmiany PKB w drugim kwartale. Prognozy mówią o tym, że za ten okres odnotowaliśmy wzrost PKB o 0,8 procent r/r wobec poprzedniego odczytu na poziomie 0,5 procent r/r. Chociaż sam wynik z pewnością nie powinien być satysfakcjonujący, to jednak sama zmiana w połączniu z ostatnimi informacjami np. o PMI dla Polski, powinny zostać zinterpretowane pozytywnie. Coraz więcej danych makroekonomicznych wskazuje bowiem na to, że polska gospodarka najgorsze ma już za sobą.

Wśród informacji, które będą do nas napływać z innych rynków warto zwrócić uwagę na wyniki PKB dla Niemiec, Francji i strefy euro, które również zostaną opublikowane w środę. Z kolei czwartek przyniesie nam serię raportów gospodarczych z USA, m.in. najnowszy odczyt produkcji przemysłowej i dane z rynku pracy.

Za oceanem trwają również spekulacje na temat tego, kto zastąpi Bena Bernanke na stanowisku prezesa banku centralnego. Obecny szef Fed zasłynął w ostatnich latach jako autor programów wsparcia gospodarki przez wykup obligacji, obecnie na poziomie 85 miliardów dolarów miesięcznie. Wśród najpoważniejszych kandydatów na to stanowisko media wymieniają obecną wiceprezes Fed Janet Yellen oraz sekretarza skarbu w administracji Billa Clintona, Lawrence’a Summersa.

Co nowego na Catalyst?

Ostatnie dni na rynku obligacji upływają dość spokojnie. Wyjątkiem trakcyjnie jest już spółka deweloperska Gant. Firma wciąż nie porozumiała się z inwestorami w sprawie emisji konsolidacyjnej i jej termin został na razie przesunięty o kolejne dwa miesiące. Gant ma do wykupienia obligacje jeszcze z 6., 26. maja oraz z 19. czerwca. Łączna kwota tych zobowiązań razem z odsetkami wynosi obecnie około 60 milionów złotych.

Wśród pozostałych informacji z rynku Catalyst warto wspomnieć o tym, że notowana na GPW i działająca na rynku wierzytelności w służbie zdrowia spółka Magellan. Firma poinformowała o tym, że podwyższyła wartość swojego programu emisji obligacji z 370 do 450 milionów złotych. Miało to miejsce za zgodą akcjonariuszy spółki.