Komentarze rynkowe

Hossa na GPW. To będą dla niej kluczowe dni

Opublikowano: 19 sierpnia 2013 o 08:04

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytaj, co mogą przynieść najbliższe dni na rynkach.

Kolejny „wysyp” wskaźników PMI, ważne informacje z polskiej gospodarki, wreszcie ponowne spekulacje na temat możliwości ograniczenia programu QE3. Przedostatni tydzień sierpnia może upłynąć na rynkach w dość nerwowej atmosferze.

Na warszawskiej giełdzie bez wątpienia mamy do czynienia z hossą. W ciągu ostatnich dni WIG20 zdołał utrzymać się powyżej poziomu 2.400 punktów i tylko podczas piątkowej sesji nie zdołał on utrzymać się powyżej pułapu 2.450 punktów. Świetnie radzą sobie też pozostałe spółki, co najlepiej obrazuje fakt, że wskaźnik szerokiego rynku WIG przekroczył w minionym tygodniu poziom 50 tysięcy punktów. To jego rekord z ostatnich dwóch lat.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

W najbliższych dniach te rewelacyjne nastroje zostaną jednak poddane dość trudnej próbie. Utrzymanie wzrostów na GPW w dużej mierze będzie zależało od tego, czy inwestorzy okażą się odporni na doniesienia płynące z zagranicy.

Już we wrześniu zmniejszą środki na QE3?

Kluczowe w tym zakresie wydają się po raz kolejny informacje z USA. Już w najbliższą środę wieczorem poznamy najnowszy protokół po ostatnim posiedzeniu banku centralnego USA, a konkretnie komitetu decydującego o polityce monetarnej, tzw. FOMC. To od jego członków zależy nie tylko poziom stóp procentowych za oceanem, ale również przyszłość programu wsparcia gospodarki przez skup obligacji, QE3.

Oficjalnie polityka instytucji kierowanej przez Bena Bernanke się nie zmienia: decydenci czekają na potwierdzenie tego, że gospodarka ma się lepiej i wówczas mogą ograniczyć QE3. Takim sygnałem będzie dla nich np. spadek wskaźnika bezrobocia w okolice 6-6,5 procent, a to zgodnie z prognozami ma nastąpić w przyszłym roku – pisaliśmy o tym szerzej w poprzednich komentarzach.

W praktyce jednak w gronie samych członków FOMC wciąż ścierają się głosy krytyków i zwolenników ograniczenia programu. A co ciekawe, jak pokazała ostatnia ankieta agencji Reuters, sami inwestorzy obstawiają, że już we wrześniu wielkość środków płynących na skup obligacji zostanie zmniejszona z 85 do 75 miliardów dolarów miesięcznie.

Bez względu na to, jakie będą ostateczne decyzje, z pewnością w najbliższym protokole gracze będą szukać odpowiedzi na pytanie z QE3, a potem spekulacje potrwają aż do wrześniowego posiedzenia banku centralnego. Dlatego możliwość ograniczenia QE3 wciąż możemy traktować jako jeden z czynników ryzyka dla dalszych wzrostów na rynku.

Inwestorzy powinni również pamiętać o tym, że już w najbliższy piątek rozpoczyna się doroczna konferencja w Jackson Hole, w której biorą udział szefowie banków centralnych świata. Chociaż echa tego spotkania mogą wpływać na notowania dopiero w kolejnym tygodniu to warto zwrócić uwagę na ciekawostkę, że w konferencji nie weźmie udziału Ben Bernanke. Zastąpi go wiceszefowa Fed Janet Yellen, która jest typowana na następcę obecnego prezesa Fed.

Niemcy znów rosną. To dobra informacja dla polskich firm

Jak już wspomnieliśmy, protokół z posiedzenia banku centralnego USA możemy traktować jako jeden z czynników, którzy może zakłócić wzrosty w najbliższych dniach. Ale nie jedyny. W czwartek inwestorzy poznają bowiem szereg najnowszych publikacji dotyczących wskaźników PMI dla europejskich sektorów przemysłu i usług.

Po tym, jak w ostatnich tygodniach na rynku nastąpiła wreszcie przemiana, jeżeli chodzi o postrzeganie przeszłości gospodarczej, prognozy analityków są bardzo dobre. Z naszego punktu widzenia powinien cieszyć przede wszystkim fakt, że odczyt PMI dla niemieckiego przemysłu ma ukształtować się na poziomie 51 punktów, a to znak, ożywienia w kraju, który jest przecież największym partnerem handlowym polskich przedsiębiorstw. Podobnie wygląda sierpniowa prognoza dla całej strefy euro, która kształtuje się w okolicach 50,8 punktu.

Bez wątpienia to bardzo dobre prognozy, ale jednocześnie dość wysokie oczekiwania. Ich spełnienie utwierdzi zapewne inwestorów w dominującym ostatnio przekonaniu, że europejska gospodarka najgorsze ma już za sobą, co może zachęcić część z nich do podjęcia większego ryzyka na rynkach. Z drugiej jednak strony, negatywne zaskoczenie może stać się pretekstem do realizacji zysków i tym samym spadków indeksów.

Inwestorzy wierzą w odbicie w polskiej gospodarce

W kontekście przedstawionych wyżej wydarzeń mniejsze znaczenie będą zapewne miały dla inwestorów publikacje dotyczące polskiej gospodarki. W tym miejscu warto zaznaczyć, że również wśród polskich inwestorów zapanowało przekonanie, iż polska gospodarka wraca na ścieżkę wzrostu. Mamy lepsze odczyty PMI, według ostatnich informacji GUS polska gospodarka urosła w drugim kwartale o 0,8 procent r/r, do tego stopy procentowe są rekordowo niskie i nie wpadliśmy w deflację.

I zapewne potwierdzenia takiej właśnie tendencji będą szukać inwestorzy w danych, które GUS opublikuje w poniedziałek i we wtorek. Rzecz dotyczy zmiany wynagrodzeń i zatrudnienia w lipcu, a także produkcji przemysłowej. Prognozy mówią o tym, że wynagrodzenia były o 2,9 procent wyższe niż przed rokiem. Mieliśmy jednak ponownie do czynienia ze spadkiem zatrudnienia o 0,7 procent r/r. Informacje nie powinny zachwycać. W atmosferze panującego na rynku optymizmu część inwestorów będzie mogła jednak zwrócić uwagę na to, że takie wyniki – o ile się potwierdzą – są lepsze od poprzednich odczytów: wzrost wynagrodzeń jest bowiem wyższy od czerwcowego odczytu (1,4 procent r/r), a spadek zatrudnienia minimalnie niższy niż w poprzednim miesiącu (0,8 procent r/r). Również wzrost produkcji przemysłowej na prognozowanym poziomie 5,1 procent r/r będzie znacznie lepszy od czerwcowego wyniku w wysokości 3 procent r/r.

Przy okazji publikacji tego typu danych zwykle pojawia się również pytanie o możliwe dalsze kroki Rady Polityki Pieniężnej. Część ekonomistów zwraca uwagę na to, że możliwe są dalsze obniżki stóp procentowych. Inwestorzy powinni jednak pamiętać o tym, że te wątpliwości już wcześniej rozwiał prezes NBP Marek Belka stwierdzając, że to już koniec cyklu cięć stóp procentowych.

Co nowego na rynku Catalyst?

Najbardziej niepokojąca informacja z ostatnich dni, która pojawiła się na rynku obligacji, to bankructwo spółki MEW, zajmującej się inwestowaniem w elektrownie wodne. Firma właśnie złożyła wniosek o upadłość, a warto zauważyć, że jeszcze w czerwcu jej władze informowały o tym, że nie udało im się uregulować wszystkich zobowiązań wobec posiadaczy obligacji, którzy kupili jej w emisji wartej w sumie pięć milionów złotych. Na razie na rynek nie napłynęły żadne nowe doniesienia w tej sprawie.

Więcej szczęścia mieli posiadacze papierów dłużnych spółki Ideon. Firma zawarła bowiem porozumienie z wierzycielami. Chodzi o znaczną kwotę, przekraczającą 160 milionów złotych. Zgodnie z zapowiedzią drobni inwestorzy, którzy kupili obligacje za mniej niż 250 tysięcy złotych, odzyskają całość ulokowanych w nich środków. Jednocześnie sąd nie podjął decyzji o ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej spółki.

Na najbliższy tydzień nie zaplanowano żadnych nowych wykupów obligacji. Wyjątkiem jest spółka deweloperska Gant, ale w jej przypadku można raczej spodziewać się kolejnego przesunięcia terminu.