Komentarze rynkowe

Rok 2013 na GPW. Co zapamiętają inwestorzy?

Opublikowano: 23 grudnia 2013 o 18:04

Przeczytaj rynkowe podsumowanie roku przygotowane przez Corporatebonds.pl.

Reforma systemu emerytalnego i skup obligacji przez amerykański bank centralny – tymi najważniejszymi tematami żyli inwestorzy w minionych dwunastu miesiącach. Ci, którzy szukali okazji na rynku obligacji, mają sporo powodów do zadowolenia.

Największą niespodzianką 2013 roku na światowych rynkach okazała się decyzja Fed, który w ubiegłym tygodniu zredukował skalę programu QE3. Od teraz bank centralny będzie skupował obligacje o wartości maksymalnie 75 miliardów dolarów miesięcznie, a nie jak do tej pory – 85 miliardów dolarów.

Większość obserwatorów rynku spodziewała się, że odchodzący ze stanowiska Ben Bernanke nie zdecyduje się na ten krok i będzie go musiała podjąć już jego następczyni, Janet Yellen. Z drugiej jednak strony skala cięcia okazała się na tyle niska, że gracze na Wall Street przyjęli decyzję z ulgą i wrócili do kupowania akcji.

Tak jednak nie stało się na warszawskim parkiecie. Do końca roku na GPW pozostały nam trzy sesje. Trudno spodziewać się, by zmieniły one obraz rynku, który w skrócie przedstawia się tak: grudzień zabrał wszystkie wypracowane od października zyski, a indeks WIG20 w skali roku ostatecznie znajdzie się na kilkuprocentowym minusie.

Dlaczego warszawska giełda w ostatnich dniach roku pokazała taką słabość? Odpowiedzi na to pytanie powinniśmy szukać w rezultatach najważniejszej tegorocznej rozgrywki na polskim rynku. Toczyła się ona o prawie 300 miliardów złotych zgromadzonych w drugim filarze funduszy emerytalnych. Jej wynik będzie miał ogromny wpływ nie tylko na wysokość przyszłych emerytur, ale również na portfele inwestorów.

Reforma OFE mocno wystraszyła inwestorów

Wszystko wskazuje na to, że prezydent Bronisław Komorowski podpisze się pod przygotowaną przez rząd reformą OFE. Oznacza to, że już na początku lutego fundusze będą musiały przekazać do ZUS dokładnie 51,5 procent swoich aktywów. Teoretycznie miała to być kwota pokrywająca całość zgromadzonych przez nie obligacji Skarbu Państwa oraz papierów emitowanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Okazało się jednak, że suma tych aktywów to około 140 miliardów złotych, więc do wskazanych 51,5 procent brakuje jeszcze 12 miliardów złotych. Powstaje więc pytanie, skąd wziąć te środki?

Inwestorzy od dawna obawiali się, że fundusze zaczną wyprzedawać akcje. I gdy stało się jasne, że przed reformą właściwie nie ma odwrotu, na giełdzie zaczęły się spadki. Oczywiście OFE z pewnością w pierwszej kolejności będą zasypywać lukę gotówką z depozytów, co nie zmienia faktu, że atmosfera z pewnością nie sprzyja kupowaniu akcji. Widać to zwłaszcza po notowaniach tych małych i średnich spółek, gdzie znaczący udział w akcjonariacie mają właśnie fundusze emerytalne.

Możemy spodziewać się, że zmiany w OFE jeszcze długo będą kładły się cieniem na notowaniach giełdowych. Dopiero w lipcu 2014 dowiemy się bowiem, ile osób zdecydowało się porzucić OFE i przejść do ZUS. Co to oznacza dla giełdy? Chociaż fundusze nie będą musiały od razu sprzedać akcji tych, którzy z nich odejdą, to jednak im większa liczba rezygnacji, tym mniejsze wpływy z nowych składak. Istnieje więc poważne ryzyko, że fundusze będą musiały sprzedawać akcje, by pokryć różnicę między wypłatami a wpływami nowych środków. Szacunki analityków pokazują, że w najgorszym wypadku ta skala może sięgnąć 20 miliardów złotych w ciągu 20 lat.

Powolne ożywienie gospodarcze w Europie

Inwestorzy zapamiętają mijający rok również jako czas, który upłynął pod znakiem stopniowej, choć skromnej poprawy sytuacji gospodarczej w Europie, a także za Oceanem. Wielokrotnie w tegorocznych komentarzach pisaliśmy o tym, że chociażby wskaźniki PMI dla strefy euro (lub ISM w przypadku USA) pokazują wyraźną poprawę – oznacza to większość przedsiębiorców spodziewa się ożywienia gospodarczego. Przez cały rok problemem była jednak Francja, gdzie odbicie w gospodarce przychodzi z ogromnym trudem. Zagadką od dłuższego czasu pozostają w tej sytuacji dalsze działania Europejskiego Banku Centralnego. Inwestorzy obstawiali, że jego władze zdecydują się na kolejną rundę programu tanich pożyczek dla banków (LTRO), ale na razie takie kroki nie zostały podjęte.

Za najważniejsze z punktu widzenia inwestorów wydarzenie polityczne mijającego roku powinniśmy uznać jesienne wybory parlamentarne w Niemczech. Ponownie zwycięstwo odniosła w nich partia Angeli Merkel. Ponowny jej wybór na stanowiska kanclerza Niemiec gwarantuje kontynuację polityki wobec Europy, która do tej pory była pozytywnie oceniana przez inwestorów.

Spore zyski na akcjach PKP Cargo

W podsumowaniu mijającego 2013 roku na giełdzie nie może zabraknąć kilku zdań o debiutach spółek Skarbu Państwa, które znów przyciągnęły uwagę tysięcy drobnych inwestorów.

Najwięcej mogli oni zarobić na ofercie spółki kolejowej PKP Cargo. Ci, którzy zapisali się na maksymalny pakiet akcji, już po kilku minutach od rozpoczęcia notowań, zyskiwali prawie 20 procent, co przekładało się na nominalny zysk na poziomie około 3 tysięcy złotych. Tak wyraźny wzrost kursu PKP Cargo był wynikiem ogromnego zainteresowania akcjami ze strony dużych inwestorów instytucjonalnych. Przewoźnik stał się bowiem pierwszą spółką ze swojej branży notowaną na GPW.

Tego samego nie można powiedzieć o spółce energetycznej Energa, która zawiodła drobnych inwestorów. Ci, którzy kupili jej akcje w zapisach, stracili na debiucie 5 procent. Popyt na akcje wśród funduszy był mniejszy niż przypadku PKP Cargo, bo na parkiecie jest już notowanych kilka firm z tej samej branży (Tauron, PGE). Do spadków przyczynili się również posiadacze akcji pracowniczych, którzy byli uprawnieni do sprzedaży papierów już od pierwszego dnia notowań.

Catalyst otwarty na inwestorów indywidualnych

Absolutnym hitem na rynku obligacji korporacyjnych okazały się w 2013 roku papiery emitowane przez koncern PKN Orlen. Popyt na obligacje wśród inwestorów indywidualnych był ogromny i do tej pory spółce udało się sprzedać cztery ich serie. PKN Orlen zaplanował swój program emisji na łączna sumę 1 miliarda złotych. Drobnych graczy do zakupu papierów przekonała przede wszystkim znana marka i poczucie bezpieczeństwa lokowanych środków. Nie bez znaczenia było też oprocentowanie obligacji, gwarantujące zyski wyższe od większości lokat bankowych dostępnych na rynku (WIBOR 6M + 1,3 pkt. proc. marży).

Jednak PKN Orlen to nie jedyna spółka, która w 2013 roku skłoniła inwestorów do tego, by zainteresowali się rynkiem Catalyst. Warto zwrócić też uwagę na ofertę koncernu chemicznego PCC Rokita, który wyraźnie postawił na pozyskiwanie środków z obligacji. Zaproponował on drobnym inwestorom udział w programie obligacji, który ma objąć łączną emisję 2 milionów obligacji po cenie 100 złotych za sztukę. Podobnie jak w przypadku oferty PKN Orlen również w tym przypadku papiery dłużne rozeszły się „na pniu”.

Jeżeli chodzi o negatywne wydarzenia na rynku Catalyst, to rok 2013 nie był szczęśliwy dla tych inwestorów, którzy zdecydowali się ulokować środki w papierach spółki deweloperskiej Gant. Często w tegorocznych komentarzach poruszaliśmy sprawę upadłości tego dewelopera i tego, że inwestorzy będą mieli duży problem z odzyskaniem pieniędzy.