Komentarze rynkowe

Banki centralne wracają do gry. Pomogą wzrostom?

Opublikowano: 7 stycznia 2014 o 09:01

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytasz, na co zwrócić uwagę w trakcie najbliższych dni na warszawskim parkiecie.

Na rynek po świąteczno-noworocznej przerwie wracają banki centralne. A na warszawskiej giełdzie rosną szanse na wzrosty głównych indeksów.

Inwestorzy mają za sobą kilkunastodniowy okres, w którym handel na GPW co rusz był przerywany dniami wolnymi. We wtorek 7 stycznia wracamy jednak do normalnego harmonogramu gry, co powinno również sprzyjać wzrostowi obrotów na GPW. Kolejne przerwy w handlu na GPW wypadną bowiem dopiero 18 i 21 kwietnia, czyli w wielkanocny piątek i poniedziałek.

Dlatego też inwestorzy nie powinni przywiązywać większej wagi do tego, co działo się w ostatnich dniach na rynku. Zwłaszcza do piątkowych notowań, gdy przy bardzo małych obrotach WIG20 stracił ponad 1 procent.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

Można spokojnie stwierdzić, że prawdziwe oblicze warszawskiej giełdy poznamy w najbliższych dniach, gdy na rynek zaczną wracać inwestorzy i zacznie do nas dopływać więcej najnowszych informacji makroekonomicznych.

Maleją szanse na LTRO w Europie

Ten, jeszcze skrócony o jeden dzień tydzień, upłynie głównie pod znakiem decyzji banków centralnych. O swoich krokach po pierwszych, tegorocznych posiedzeniach poinformują kolejno: Rada Polityki Pieniężnej (środa), Bank Rumunii (środa), Bank Anglii (czwartek) oraz Europejski Bank Centralny (czwartek).

Inwestorzy czekają przede wszystkim na to, co powie prezes EBC. Rynek nie oczekuje zmiany stóp procentowych przez cały 2014 rok. Wciąż jednak część uczestników rynku liczy na kolejną rundę programu LTRO.

Pomysł udzielania tanich pożyczek bankom komercyjnym w założeniu miał wspomóc europejską gospodarkę. Na razie jednak się nie sprawdził, bo instytucje finansowe, zamiast przeznaczać środki na akcję kredytową, wolały przeznaczać je na inwestycje w bezpieczniejsze aktywa. Dlatego też można mieć duże wątpliwości, czy EBC zdecyduje się na LTRO w dotychczasowej formie.

Argumentem przeciwko takim działaniom EBC może być również fakt, że bank centralny USA (Fed) zmniejszył właśnie skalę programu QE3. Wśród obserwatorów rynku nie brakuje głosów, że na każdym z ośmiu zaplanowanych na ten rok posiedzeń Fed będzie miało miejsce kolejne cięcie QE3 – pierwsze miałoby mieć miejsce już w styczniu.

Mniejsze znaczenie dla inwestorów będzie miało pierwsze w tym roku posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Nikt nie ma wątpliwości, że stopy procentowe w Polsce zostaną utrzymane na rekordowo niskim poziomie (2,5 procent w przypadku stopy referencyjnej) co najmniej do jesieni. Takiej polityce pieniężnej sprzyja niska inflacja. Nie bez znaczenia jest również to, że pomimo prognoz wzrostu PKB na poziomie 3 procent r/r sytuacja na rynku pracy w 2014 roku wciąż będzie dość trudna. A gdy nie można liczyć na spadek bezrobocia i wyraźny wzrost płac, to tylko tanie kredyty pozostają czynnikiem, który może zachęcić ludzi do większej konsumpcji.

W przypadku dwóch pozostałych banków centralnych, które mają zaplanowane posiedzenia w tym tygodniu, tylko Bank Rumunii może obniżyć stopy o 0,25 punktu procentowego do 3,75 procent. Żadnych zmian polityki nie powinniśmy spodziewać się z kolei po Banku Anglii.

GPW ma szansę na wzrosty

Po okresie sporych przerw w handlu wydaje się, że rosną szanse na wzrosty na warszawskim parkiecie. Po grudniu, który upłynął pod znakiem wyraźnej wyprzedaży akcji, można spodziewać się, że inwestorzy będą chcieli odreagować spadki.

Tym bardziej, że styczeń nie przyniesie raczej informacji, które mogłyby okazać się negatywnym zaskoczeniem. Dwa czynniki, które w ostatnich miesiącach skłaniały do realizacji zysków – czyli niepewność w sprawie QE3 i reformy OFE – nie budzą już raczej wątpliwości co do scenariusza rozwoju sytuacji.

Co więcej, istnieje duża szansa, że fundusze emerytalne będą starały się podbić kursy akcji spółek notowanych na GPW. Nie mają zbyt dużego wyboru, bo tylko wysokimi stopami zwrotu będą w stanie zachęcić większą liczbę klientów, by pozostali w OFE, a nie przechodzili do ZUS. Zarządzający OFE doskonale zdają sobie sprawę, że pierwsze półrocze – gdy przyszli emeryci będą mieli czas na wybór OFE lub ZUS – zdecyduje o ich przyszłości na rynku. Jak już pisaliśmy, im więcej klientów zdecyduje się zrezygnować z OFE i uciec do ZUS, tym gorzej dla funduszy i tym samym dla giełdy.

Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na to, co będzie działo się na akcjach małych i średnich spółek. Pomimo ponad 30-procentowych wzrostów indeksów sWIG80 i mWIG40 w ubiegłym roku, można zaryzykować stwierdzenie, że wciąż mają one potencjał, by przynieść inwestorom zyski.

Bezrobocie w strefie euro wciąż rekordowo wysokie

Jeżeli chodzi o dane makroekonomiczne, które w tym tygodniu napłyną na rynek, to tradycyjnie już najważniejszy będzie najnowszy odczyt wskaźnika bezrobocia w USA (piątek). Wcześniej, środowy raport ADP pokaże zapewne niewielki spadek, jeżeli chodzi o nowe miejsca pracy w sektorze prywatnym w USA: prognozy mówią o tym, że w grudniu przybyło 200 tysięcy miejsc pracy wobec listopadowego odczytu w wysokości 215 tysięcy. Rynek oczekuje z kolei utrzymania wskaźnika bezrobocia na poziomie 7 procent.

Jeżeli chodzi o informacje z Europy, warto zwrócić uwagę na doniesienia z Niemiec. Poznamy m.in. najnowsze dane dotyczące zamówień w przemyśle w Niemczech (środa, prognoza: wzrost o 1,1 procent m/m), a także produkcji przemysłowej (czwartek, prognoza: wzrost o 1,5 procent m/m).

Nie zabraknie też informacji dotyczących całej strefy euro. Będą to dane o stopie bezrobocia (środa): prognoza mówi o wciąż rekordowo wysokim poziomie 12,1 procent. Tak wysokiemu bezrobociu towarzyszy bardzo niski wzrost PKB. Najnowszy odczyt poznamy w piątek. Oczekiwania analityków sugerują wzrost gospodarczy strefy euro o zaledwie 0,1 procent k/k.

Co nowego na rynku Catalyst?

Na tę informację czekali zarówno posiadacze obligacji, jak również akcji i klienci spółki deweloperskiej Gant. W ostatnią środę wrocławski sąd zdecydował o upadłości układowej spółki. To krok zgodny z tym, czego oczekiwał zarząd dewelopera. Firma dostała tym samym kolejne trzy miesiące na to, by porozumieć się z wierzycielami. Dopiero, gdyby to się nie udało, sąd będzie mógł rozpocząć postępowanie likwidacyjne spółki. Inwestorzy zareagowali na te informacje dość optymistycznie. Niedługo po ogłoszeniu decyzji sądu akcje Ganta drożały o ponad 30 procent.

Zarząd Ganta od dłuższego czasu proponował wierzycielom redukcję wierzytelności o 20 procent w przypadku kwot przekraczających 100 tysięcy złotych. W grę wchodziło też przekształcenie długu na akcje spółki, na co wierzyciele nie wyrażali do tej pory zgody.