Komentarze rynkowe

Czy WIG20 trwale pokona poziom 2.400 punktów?

Opublikowano: 20 stycznia 2014 o 09:41

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytasz, co mogą przenieść najbliższe dni na giełdzie.

Publikacje szeregu danych makroekonomicznych i wyników spółek zdecydują o tym, jak będzie wyglądał najbliższy tydzień na rynkach. Szanse na dalsze wzrosty są spore, bo fundusze emerytalne powoli wracają do zakupów. Inwestorzy przygotowują się też do najważniejszego wydarzenia miesiąca – zaplanowanego na koniec stycznia posiedzenia Fed.

Wiele wskazuje na to, że warszawska giełda najgorsze ma wreszcie za sobą. Inwestorzy powrócili do zakupów akcji, co w ubiegłym tygodniu było najbardziej widoczne w wynikach wskaźnika WIG20. Indeks największych spółek po czterech z rzędu wzrostowych sesjach wspiął się w okolice 2.400 punktów. W piątek gracze zdecydowali się na częściową realizację zysków, ale i tak tydzień zakończył się na 2-procentowym plusie. Powrót do pułapu powyżej 2.400 punktów jest możliwy, choć inwestorzy będą musieli wykazać się większą niż dotychczas determinacją. Na opory mogą natrafić nie tylko w okolicy 2.400 punktów, ale potem również przy 2.415 punktach, czyli na poziomie, którego nie udało się sforsować w ubiegłym tygodniu.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

Można zaryzykować stwierdzenie, że ostatnie wzrosty zawdzięczamy inwestorom, którzy wiążą nadzieję na kontynuację hossy z … reformą systemu emerytalnego. Na rynku zaczyna dominować przekonanie, że OFE już przygotowały się zmian, które dotkną je na początku lutego, gdy będą musiały przekazać 51,5 procent swoich aktywów do ZUS.

Zgodnie z ustawą potem staną się właściwie funduszami akcyjnymi (przynajmniej w 2014 roku) i będą inwestować środki głównie na warszawskiej giełdzie. Do tego będzie im zależało na tym, by wypracować jak najlepsze stopy zwrotu między lutym a końcem czerwca. Od tego w dużej mierze może bowiem zależeć to, czy uda im się przekonać klientów do tego, by zostali w OFE i nie przenosili się do ZUS. To właściwie jedyny sposób, bo funduszom nie wolno się reklamować.

Gospodarka Polski rośnie. Te dane to potwierdzą

Druga połowa stycznia na giełdzie powinna więc upłynąć nam pod znakiem nadziei, że fundusze emerytalne już na początku lutego zabiorą się do poważnych zakupów akcji. W najbliższym tygodniu na rynek napłynie wreszcie szereg danych makroekonomicznych – zarówno z Polski, jak i ze świata – obok których inwestorzy nie będą mogli przejść obojętnie.

W pierwszej kolejności skupmy się na Polsce. Prawdopodobnie pierwsze w 2014 roku informacje o wynagrodzeniach i zatrudnieniu potwierdzą poprawę w polskiej gospodarce. Według prognoz pensje w grudniu były o 3,2 procent wyższe niż przed rokiem, a więc wynik powinien być zbliżony do listopadowego. Co jednak ciekawsze, dane GUS powinny w poniedziałek pokazać trwalszy – choć wciąż mało imponujący – wzrost zatrudnienia na poziomie 0,4 procent w porównaniu do grudnia 2012 roku. Oczywiście takie dane i prognozy nie są jeszcze powodem, by mówić o wyraźnym odbiciu w gospodarce, ale jednocześnie sugerują, że najgorsze ma ona już za sobą.

Ich potwierdzeniem powinny być też wtorkowe wieści dotyczące na temat produkcji przemysłowej, która według prognoz wzrosła w grudniu o ponad 10 procent r/r. W piątek tymczasem przyjdzie czas na informacje o sprzedaży detalicznej (prognoza: +7 procent r/r). Jednocześnie najnowsze doniesienia o stopie bezrobocia pokażą zapewne jej niewielki wzrost do poziomu 13,6 procent. Nie zmienia to faktu, że cały zestaw ww. danych można uznać za dodatkowy argument zachęcający do kupna akcji na GPW.

Na uwagę najbliższych dniach będzie zasługiwała spółka PKN Orlen. Koncern paliwowy ma w najbliższy piątek opublikować swoje wyniki za czwarty kwartał.

Janet Yellen obejmuje stery największej gospodarki świata

W przypadku doniesień z pozostałych gospodarek przede wszystkim czwartek przyniesie nam „wysyp” najnowszych odczytów wskaźników PMI w przemyśle i usługach europejskich państw. Ponieważ dane mają charakter wstępny, to będą miały również bardzo wyraźny wpływ na nastroje wśród inwestorów. I patrząc na oczekiwania, to ten wpływ powinien być raczej dobry. W przypadku średniej dla strefy euro odczyty PMI kształtują się już na poziomie zdecydowanie powyżej 50 punktów. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku Niemiec (prognoza: przemysł 54,6 pkt., usługi 54 pkt.). Nie zmienia się za to sytuacja Francji, która wciąż pozostaje „hamulcowym” wśród największych gospodarek Europy.

To co najważniejsze w styczniu na rynkach jest dopiero przed nami. Chociaż w poniedziałek Wall Street nie pracuje ze względu na święto (Dzień Martina Luthera Kinga), to inwestorzy i tak czekają na 28-29 stycznia. W tych dniach zbierają się członkowie komitetu, który w Fed decyduje o polityce monetarnej. Na rynku panuje przekonanie, że bank centralny po raz kolejny zmniejszy skalę programu skupu obligacji QE3 o 10 miliardów dolarów miesięcznie. Po raz pierwszy Fed zdecydował się na taki ruch w grudniu, tnąc QE3 z 85 do 75 miliardów dolarów miesięcznie.

Warto zauważyć, że lada dzień stery w banku centralnego w największej gospodarce przejmuje Janet Yellen, która zastąpi na tym stanowisku Bena Bernanke. To jej przypadnie w udziale zakończenie projektu rozpoczętego przez dotychczasowego szefa Fed. W pierwszym wywiadzie udzielonym magazynowi „Time” od czasu zatwierdzenia kandydatury przez Senat Janet Yellen podkreśliła m.in. to, że za priorytet stawia sobie spadek bezrobocia w USA nawet w okolice 5,2 procent. Uważa również, że kraj powraca na ścieżkę silniejszego wzrostu gospodarczego, co może przynieść skok PKB o 3 procent w 2014 roku.

Potwierdzenia jej słów inwestorzy będą szukać w wynikach spółek. Sezon publikacji w USA jest w pełni. W tym tygodniu rezultaty opublikują m.in. tacy giganci jak Halliburton, IBM, Nokia, czy też P&G.

Co nowego na rynku Catalyst?

Wśród największych transakcji z ostatnich dni warto przywołać decyzję spółki Kredyt Inkaso, która wykupiła przed terminem 60 tysięcy obligacji o wartości 60 milionów złotych. Miało to związek z wcześniejszą emisją nowych papierów, których oprocentowanie kształtuje się na poziomie WIBOR 6M plus 4,2 procent marży w skali roku.

Jeżeli chodzi o ciekawostki z rynku obligacji korporacyjnych, to w ostatnich dniach został opublikowany raport firmy Open Finance. Według jej analityków w tym roku spółki, których obligacje są notowane na Catalyst, będą musiały wypłacić inwestorom odsetki o łącznej wartości 2,55 miliarda złotych. Z tej kwoty około 10 procent to pieniądze, które należą się inwestorom indywidualnym.