Komentarze rynkowe

Groźba wojny na Ukrainie. Czy zahamuje kupujących na GPW?

Opublikowano: 3 marca 2014 o 08:46

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytasz, co może przynieść pierwszy tydzień marca na rynkach finansowych.

Każdy początek miesiąca na rynkach upływa zwykle pod znakiem posiedzeń banków centralnych. Tym razem jednak szereg ważnych decyzji i danych może zostać przysłonięty przez niepokojący rozwój sytuacji na Ukrainie. Rośnie ryzyko, że gracze zaczną uciekać od akcji do bezpieczniejszych aktywów.

Indeks największych spółek wspiął się do poziomu powyżej 2.500 punktów, a potem zdołał go obronić. Stało się tak pomimo bardzo napiętej sytuacji politycznej na świecie oraz słabych wyników spółek notowanych w WIG20. Eurocash stracił w piątek prawie 7 procent po tym, gdy okazało się, że zysk netto w czwartym kwartale wyniósł 74,8 miliona złotych zamiast oczekiwanych 120 milionów złotych. Fatalnie wypadł też ukraiński Kernel ze stratą 9,1 miliona dolarów. Tylko KGHM, choć nie zaskoczył pozytywnie, to pokazał wzrost wyniku netto do 813 milionów złotych w czwartym kwartale.

Tym samym wydarzenia z warszawskiej giełdy z ubiegłego tygodnia są dla inwestorów jasnym sygnałem, że wciąż stoją przed szansą zdobycia ubiegłorocznych szczytów.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

W najbliższych dniach ta sytuacja może się jednak popsuć ze względu na wzrost niepokoju związanego z wydarzeniami na Ukrainie. Po obaleniu prezydenta Wiktora Janukowycza inwestorzy mieli bardzo krótki czas na wytchnienie, bo do gry o Krym szybko wkroczyła Rosja.

Obecne zagrożenie konfliktem zbrojnym z pewnością nie będzie sprzyjać rynkom akcji. W przypadku polskiej giełdy sytuacja polityczna na Ukrainie do tej pory wywoływała negatywne reakcje i duże wahania kursów 11 spółek z tego kraju notowanych na GPW. Tym razem można spodziewać się bardziej zdecydowanego pogorszenia nastrojów.

Banki centralne w cieniu wydarzeń na Ukrainie

Na początku nowego miesiąca inwestorzy czekają zwykle na decyzje i komunikaty z najważniejszych banków centralnych na świecie. Nie inaczej będzie tym razem. W ubiegłym tygodniu szefowa Fed Janet Yellen wykazała się bardziej gołębim podejściem do polityki monetarnej. Jej kolejne wystąpienie zostało zinterpretowane w ten sposób, że wcale nie wyklucza ona wstrzymania się z kolejnymi ograniczeniami programu QE3, jeżeli dane na temat amerykańskiej gospodarki nie będą pokazywały wyraźnej poprawy.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę nie tylko na zapowiedziane na piątek publikacje najnowszego wskaźnika bezrobocia w USA (prognoza 6,6 procent) oraz zmianę zatrudnienia poza rolnictwem (prognoza wzrostu o 149 tysięcy). Już we wtorek przed amerykańskim Senatem ma stawić się Stanley Fischer. Ten były szef banku centralnego Izraela jest typowany na zastępcę Janet Yellen, a więc współdecydującego o polityce monetarnej USA.

Obok informacji zza Oceanu inwestorzy powinni też pamiętać o decyzjach Europejskiego Banku Centralnego (czwartek), Banku Anglii (czwartek) oraz wreszcie Rady Polityki Pieniężnej (środa). W przypadku Polski stopy na pewno nie zostaną zmienione – prognoza na razie zostaje ta sama co do tej pory, czyli pierwszej podwyżki można spodziewać się w ostatnim kwartale tego roku. Jeżeli chodzi o EBC, to chociaż tutaj stopy nie zmienią się co najmniej do połowy 2015 roku, to warto zwrócić uwagę na nowe prognozy makroekonomiczne, które mają zostać zaprezentowane. Większego wpływu na rynek nie będzie miała decyzja Banku Anglii, który bez zmian kontynuuje również swój własny program skupu aktywów.

Szereg danych makro, tym razem bez wpływu na rynek?

Poniedziałek przyniesie inwestorom szereg nowych wskaźników nastrojów PMI w przemyśle krajów Europy. Zwykle te dane mają znaczący wpływ na rynki. Pytanie jak będzie tym razem, skoro całą uwagę inwestorów będą raczej przykuwać wydarzenia na Ukrainie.

Optymistycznie znów wypadnie zapewne wynik Niemiec oraz średnia dla całej strefy euro. Niezmiennie w tyle stawki pozostaje Francja, gdzie przemysłowy PMI wciąż nie może pokonać granicznego poziomu 50 punktów. Niezmiennie najważniejszym problemem gospodarczym dla Eurolandu wciąż pozostaje rekordowo wysokie bezrobocie – piątkowe dane znów pokazały wskaźnik 12 procent.

Dodatkowo w środę Eurostat poda najnowsze dane o wzroście gospodarczym w strefie euro za czwarty kwartał. Prognoza mówi o dynamice PKB na poziomie 0,5 procent r/r.

Wyniki spółek za czwarty kwartał. Co pokażą banki?

W tym tygodniu czeka nas kolejny szereg publikacji wyników kwartalnych spółek notowanych na GPW. Tym razem warto jednak zwrócić uwagę na największe banki, które pokażą swoje raporty: Mbank (poniedziałek), PKO BP (poniedziałek), Alior Bank (czwartek).

Sytuacja w przypadku banków notowanych na warszawskim parkiecie jest bowiem bardzo ciekawa. Ich akcje są już na bardzo wysokich poziomach, co teoretycznie odbiera inwestorom perspektywę dalszych zysków. Z drugiej jednak strony prognozy dla tego sektora na ten rok są bardzo dobre. Ożywienie gospodarcze, wzrost akcji kredytowej i spore zapasy tanich depozytów mają spowodować, że zysk netto całego sektora w 2014 roku wyraźnie przekroczy poziom 16 miliardów złotych. Bankowcy są zgodni, że ten rok przyniesie wyraźne odbicie w kredytach hipotecznych, co ma bezpośredni związek z ożywieniem na rynku mieszkaniowym.

Dla dopełnienia obrazu raportów finansowych spółek w tym tygodniu warto wspomnieć jeszcze o prezentacji wyników takich spółek jak PGNiG (środa) oraz Lotos (środa).

Co nowego na Catalyst?

Skoro mowa o powrocie dynamicznego ożywienia na rynek mieszkaniowy, to wyraźnie widać, że również spółki deweloperskie poszukują środków rozwój działalności. Jeden z największych graczy na rynku, spółka Robyg, przydzieliła właśnie obligacje o wartości 45 milionów złotych, które docelowo mają trafić na Catalyst. Popyt na papiery z terminem wykupu w lutym 2018 roku dwukrotnie przewyższył liczbę oferowanych obligacji. Spółka zamierza wykorzystać środki m.in. na zakup ziemi.

Pojawia się również coraz więcej nowych informacji na temat planów spółki chemicznej PCC Rokita, która dotychczas była bardzo aktywna na rynku obligacji korporacyjnych. Firma złożyła już do KNF prospekt emisyjny akcji i zgodnie z zapowiedziami zamierza wejść na rynek główny GPW jeszcze w tym roku. Nowi inwestorzy mieliby objąć 15 procent w akcjonariacie.