Komentarze rynkowe

Rośnie entuzjazm wśród inwestorów. Chińczycy go popsują?

Opublikowano: 31 marca 2014 o 07:38

W komentarzu Corporatebonds.pl przeczytasz, co może przynieść początek kwietnia na warszawskiej giełdzie.

Dobre nastroje wreszcie wróciły na rodzimy parkiet. Jest duża szansa, że w tym tygodniu inwestorzy obronią poziom 2.400 punktów na WIG20. Ich uwaga skupi się na decyzji Europejskiego Banku Centralnego oraz danych z Chin.

Gracze obecni na stołecznej giełdzie wchodzą w nowy miesiąc w dość dobrej atmosferze. Na rynkach widać uspokojenie wokół konfliktu ukraińsko-rosyjskiego. Teraz zainteresowanie budzi raczej kwestia pomocy finansowej dla Ukrainy ze strony innych państw oraz instytucji międzynarodowych. Ich decyzje nie będą jednak miały większego wpływu na nastroje wśród inwestorów.

Poprawa atmosfery rynkowej na świecie przełożyła się w ostatnich dniach również na polską giełdę. WIG20 dynamicznie powrócił wreszcie powyżej pułapu 2.400 punktów. Swoją zasługę miały w tym akcje koncernu KGHM, które w ciągu pięciu sesji zyskały ponad 6 procent. Bardzo dobrze w ostatnich dniach marca spisywały się także małe i średnie spółki: wskaźnik mWIG40 zyskał 1,7 procent, a nowy WIG250 poszedł w górę o 1,5 procent.

WIG 20

Źródło: Stooq.pl

Wyraźnie widać więc, że na razie obawy przed wybuchem wojny minęły, a ostatnie mocne spadki spora część inwestorów wykorzystała do tego, odkupić akcje po niższych cenach, bądź dobrać je do swoich portfeli.

Jest duża szansa, że na początku kwietnia również uda się utrzymać wzrosty. Jest jednak kilka warunków, które muszą zostać spełnione, by tak się stało. Wydaje się, że najważniejsze wydarzenia będą miały miejsce wcale nie w USA czy w Europie, ale tym razem w Chinach.

Uwaga na ważne doniesienia z Chin

To dlatego, że w najbliższy czwartek nad ranem zostaną opublikowane najnowsze, marcowe wyniki wskaźnika PMI dla sektora usługowego w Chinach. Ostatni rezultat wyniósł 51 punktów, ale inwestorzy powinni pamiętać o tym, że w Państwie Środka rosną obawy o nasilające się spowolnienie.

Na razie w ostatnich tygodniach jego symptomy można było wyraźnie zaobserwować w handlu międzynarodowym oraz w przemyśle. Okazało się bowiem, że eksport Chin w ciągu roku spadł o 18,1 procent. To najgorszy wynik od 2008 roku, czyli od czasów wybuchu kryzysu finansowego na świecie. To niezwykle ważne w sytuacji, gdy obroty handlowe Chin to ponad 10 procent całego światowego handlu, a więc ich spadek odbija się na wynikach finansowych firm w wielu krajach.

Z kolei dane przemysłowe z Chin pokazały ostatnio, że produkcja przemysłowa rośnie tam w tempie 8,6 procent r/r, ale to i tak najsłabszy rezultat od 2009 roku. Jeszcze gorzej wypadł przemysłowy odczyt PMI, który zleciał do niepokojąco niskiego poziomu 48,1 punktu, co wskazuje na wyraźne obawy o spowolnienie.

Sytuacja Chin jest bardzo skomplikowana z punktu widzenia inwestorów, bo wyraźne pogorszenie koniunktury może za sobą pociągnąć instytucje finansowe, a także bardzo negatywnie odbić się na rozgrzanym rynku nieruchomości i surowców. Nie bez przesady coraz większa liczba analityków zwraca więc uwagę na to, że właśnie doniesienia z tej części świata mogą stać się kolejnym punktem zapalnym na rynkach.

EBC nie zmieni stóp. Ale Mario Draghi ma inne możliwości wsparcia rynku

Gdy już inwestorzy poznają nowe informacje o kondycji chińskiego sektora usługowego, to jeszcze tego samego dnia na uwagę będą zasługiwać najnowsze komentarze po posiedzeniu i decyzji Europejskiego Banku Centralnego.

Dość jasne jest to, że EBC raczej na pewno nie zdecyduje się na zmianę stóp procentowych w strefie euro. Dla inwestorów ma to jednak drugorzędne znaczenie. O wiele ważniejsze są bowiem wszelkie pozostałe instrumenty, którymi dysponuje Mario Draghi, by wesprzeć europejską gospodarkę.

Na rynku wciąż nie milkną spekulacje na temat tego, że EBC mógłby wesprzeć instytucje finansowe kolejną rundą pożyczek w ramach programu LTRO, które miałyby również podziałać stymulująco na rynek kredytów dla przedsiębiorstw. Ich słaby wzrost jest bowiem jedną z przyczyn tego, że europejska gospodarka nie może zaliczyć wyraźnego odbicia, które przełożyłoby się na poprawę sytuacji na rynku pracy.

Dla uzupełnienia informacji płynących z banków centralnych warto wspomnieć, że w odróżnieniu od poprzednich miesięcy Rada Polityki Pieniężnej nie zbierze się w tym tygodniu. Najbliższe kwietniowe posiedzenie jest zaplanowane na 8-9 kwietnia.

Czy europejski przemysł może zaskoczyć?

Jeżeli chodzi o pozostałe, ważne informacje, to inwestorzy powinni pamiętać o wtorkowej publikacji przemysłowych wskaźników PMI za marzec. Co prawda, wstępne odczyty są już za nami, ale przede wszystkim w przypadku wspomnianych wyżej Chin trzeba zwrócić uwagę, czy finalne dane nie przyniosą zaskoczenia. W przypadku gospodarek europejskich na uwagę z pewnością zasługuje Francja, gdzie ostatnio odczyt PMI dla przemysłu niespodziewanie przekroczył kluczowym poziom 50 punktów, sięgając 51,9 punktu.

Pod koniec tygodnia na rynek napłyną z kolei istotne informacje z USA. W piątek inwestorzy dowiedzą się, ile wyniosło bezrobocie w amerykańskiej gospodarce w marcu. Prognozy mówią o wyniku w okolicach 6,5-6,6 procent. Taki wynik jeszcze niedawno skłoniłby inwestorów do spekulacji, że Fed lada dzień zdecyduje się na podwyżki stóp procentowych. Po ostatniej konferencji prasowej szefowej banku centralnego USA Janet Yellen sprawa wygląda jednak nieco inaczej. Stwierdziła ona bowiem, że stopy procentowe za Oceanem pójdą w górę dopiero jakiś czas po całkowitym wygaszeniu programu skupu obligacji QE3. A to oznacza, że takiego kroku możemy spodziewać się dopiero mniej więcej w połowie przyszłego roku.

Co nowego na Catalyst?

Na przełomie marca i kwietnia na uwagę zasługują szczególnie dwie informacje z rynku obligacji korporacyjnych. Po pierwsze, firma Zortrax przedłużyła zapisy dla inwestorów na obligacje. Producent drukarek 3D chce pozyskać w ten sposób z rynku 10 milionów złotych. Co bardzo ciekawe, Zortrax nie tylko oferuje już 9-procentowe zyski w skali roku, ale dodatkowo dorzuca inwestorom możliwość objęcia akcji w momencie, gdy przekształci się w spółkę akcyjną. Można to uznać za pewien rodzaj premii za ryzyko. Spółka, choć ma duży potencjał i podpisaną np. ważną umowę z Dellem na dostarczenie 5 tysięcy drukarek, jest jednak nowym podmiotem na rynku, a jej mocny rozwój zależy od dopływu kapitału.

Drugim ciekawym wydarzeniem na Catalyst są rozpoczynające się w poniedziałek zapisy na obligacje spółki Best, działającej na rynku wierzytelności. Z pierwszej emitowanej transzy firma chce pozyskać 45 milionów złotych, podczas gdy cały program emisji został zaplanowany na 300 milionów złotych.