Komentarze rynkowe

Catalyst: Najdroższe obligacje w historii

Opublikowano: 13 maja 2011 o 11:04

KOMENTARZ NOBLE SECURITIES, 13.05.2011 r.

Cena zapłacona dziś za obligacje Mery – producenta schodów – wyniosła 113 proc. i przy obecnym oprocentowaniu (12,29 proc.) dała ujemną rentowność. Tajemnicza transakcja zaowocowała jednak najwyższą ceną, jaką kiedykolwiek zapłacono na Catalyst za obligację.

Do tej pory wyceny rzędu 107-108 proc. nominału zdarzały się tylko w przypadku obligacji o najwyższym stałym oprocentowaniu rzędu 15 proc. w skali roku (np. Orła). Również Mera płaci odsetki całkiem pokaźne, ich wysokość zmienia się co kwartał w zależności od WIBOR3M plus 8 pkt proc. marży. Łatwo zrozumieć, że taki kupon może kusić inwestorów, ale przy cenie 113 proc. rentowność jest ujemna – inwestor odzyska o 1,28 proc. kapitału mniej niż zainwestował (obligacje wygasają bowiem już w kwietniu przyszłego roku). Oczywiście można liczyć na dalsze podwyżki stóp i w konsekwencji wzrost WIBOR, ale nawet wówczas pojawia się o pytanie o sens dokonywania transakcji, która może przynieść co najwyżej zwrot kapitału? Można byłoby dopatrzyć się go w konwersji – obligacje Mery można bowiem zamienić na akcje. Nominał w wysokości 100 zł uprawnia do zamiany na pięć akcji spółki notowanej na New Connect. Tyle tylko, że akcje te kosztują obecnie ok. 4 zł, więc do odzyskania jest 20 zł. Najdroższa cena, jaką dotąd zapłacono za obligację na Catalyst staje się więc zarazem najbardziej zagadkową. Ponieważ jednak chodzi tylko o 20 obligacji i wartość transakcji niewiele przekraczającą 2 tys. PLN, można uznać, że za tajemnicą kryje się edukacja inwestorów, którzy o Catalyst wciąż jeszcze się uczą. Czasem na własnych błędach.

Wysoką cenę zapłacił także inwestor za obligacje IPF Polska – firmy zajmującej się operacjami Providenta. W ich przypadku o kosztownej lekcji nie ma jednak mowy. Nominał tych obligacji należy do najwyższych notowanych i wynosi 100 tys. PLN, a notowane są tylko na hurtowym BondSpot. Do tej pory sporadycznie właściciela zmieniały pojedyncze papiery IPF, dziś było ich 15. Cena sprzedaży wyniosła 108,5 proc. Przy odsetkach na poziomie 11,91 proc. uzyskana rentowność wyniosła 9,76 proc. (wygasają w połowie 2015 r.) Są widoki na wzrost rentowności, ponieważ oprocentowanie i tych obligacji jest zmienne, o 6,5 pkt proc. przewyższa WIBOR6M.

Swoją drogą WIBOR rośnie od dwóch dni (po decyzji RPP) i powoli przekłada się to na wyższe ceny obligacji o zmiennym oprocentowaniu. Po drugiej stronie znajdują się jednak papiery o stałym oprocentowaniu. Dziś obligacje Warszawy wygasające w 2018 r. straciły 0,42 proc. (do 100,78 proc.). Ich oprocentowanie wynosi 6,48 proc., co przy obecnej cenie daje 6,33 proc. rentowności. Przy poprzedniej było to 6,26 proc. – spadek cen obligacji o stałym oprocentowaniu to jedyna droga do poprawy ich rentowności.

Emil Szweda, Noble Securities